Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Radomiak (16 pkt.)
  • 7 .Cracovia (16 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)

​Górnik Zabrze. Tajemnica Jesusa Jimeneza. To dlatego stracił skuteczność

Na początku bieżących rozgrywek nie było bardziej skutecznego zawodnika niż napastnik Górnika Zabrze Jesus Jimenez. Czym dłużej trwał jednak sezon, tym skuteczność 27-letniego zawodnika była mniejsza. O tym, dlaczego tak było, mówi prezes górniczego klubu Dariusz Czernik.

Po stracie Igora Angulo trener Marcin Brosz zdecydował się na zmianę ustawienia Jimeneza, który z lewego skrzydła przeniesiony został do ataku. Chyba sam szkoleniowiec nie oczekiwał, że ta zmiana da taki rezultat. Z przodu Hiszpan czuł się, jak ryba w wodzie, a gol zdobyty w pucharowym meczu z Jagiellonią Białystok (3-1) czy przede wszystkim hat-trick na inaugurację ligowych rozgrywek w starciu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (4-2), miały swoją wymowę. Jimenez został piłkarzem sierpnia Ekstraklasy. Dobrze było też w kolejnym miesiącu. Bramka w ligowym meczu z Lechią Gdańsk z karnego czy przede wszystkim trafienie przy Łazienkowskiej w wygranym 3-1 spotkaniu z Legią Warszawa. Tam Górnik wygrał po prawie 22 latach przerwy. Przez pierwszych pięć kolejek "górnicy" liderowali Ekstraklasie, a duża w tym zasługa właśnie Jimeneza, który w ataku świetni zastąpił Angulo.

Reklama

W październiku, listopadzie, a także w grudniu, piłkarzowi, a co za tym idzie Górnikowi nie szło już tak dobrze. W 6 ostatnich meczach w lidze zabrzanie ledwie cztery razy trafiali do siatki rywala, dwie z tych bramek zdobył Jimenez, który w sumie z 8 golami na koncie ustępuje miejsca w klasyfikacji najskuteczniejszych tylko rewelacyjnemu jesienią Tomasowi Pekhartowi z Legii, który na koncie ma 13 bramek.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Jak mówi prezes Górnika Dariusz Czernik, bilans Jimeneza mógł być znacznie lepszy. Co w takim razie przeszkodziło? - Jesus Jimenez w sierpniu czy listopadzie, to nie byli ci sami piłkarze. Od razu powiem też dlaczego, bo nie mówiliśmy o tym wcześniej... Miał problemy z piętą. Był okres, kiedy nie trenował przez 10 dni. Ten uraz wpłynął na to, jak się potem prezentował, bo nie był już w takiej dyspozycji, jak na początku. Śmiem twierdzić, że gdyby był zdrowy i z dyspozycji z sierpnia, z początku rozgrywek, to dziś mielibyśmy na koncie z cztery czy sześć punktów więcej, bo to są bramki, asysty czy gra 1 na 1 - uważa prezes górniczego klubu, dla którego Hiszpan, którego latem chciało wypożyczyć Dynamo Kijów, był i tak najlepszym graczem jedenastki z Zabrza w pierwszej części rozgrywek.

W Górniku liczą, że wiosną Hiszpan będzie grał jak na początku tego sezonu. O jego stracie w zimowym okienku w Zabrzu na razie nikt nie mówi. 

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje