Górnik Zabrze. Szymon Żurkowski: Miałem czas na reset od piłki

Pomocnik Górnika Zabrze Szymon Żurkowski trenuje z klubowymi kolegami po urlopie, jaki dostał z racji udziału w zgrupowaniu kadry narodowej przed mistrzostwami świata, na które ostatecznie nie pojechał. - Odpocząłem od wszystkiego - powiedział piłkarz.

Podopieczni Marcina Brosza przygotowują się w Wodzisławiu Śląskim do sezonu Ekstraklasy i eliminacji Ligi Europejskiej.

Reklama

- Każdy chce sobie wywalczyć miejsce w kadrze narodowej. Trenerzy podjęli taką decyzję, wszyscy ją uszanowali - dodał zawodnik, który nie zmieścił się w 23-osobowej reprezentacji Polski na mundial.

Żurkowski dostał dodatkowy urlop z powodu zgrupowania, hiszpański obrońca Dani Suarez w związku ze ślubem. Obaj już trenują w Wodzisławiu Śląskim.

- Miałem czas na odpoczynek, reset od piłki, od wszystkiego. Podczas pobytu na zgrupowaniu reprezentacji zobaczyłem coś innego, więcej jakości, szybszą grę. Na pewno coś z tego wyniosłem. Uważam, że mam rezerwy. Nie zagrałem jeszcze w lidze jakiegoś supermeczu, po którym byłbym naprawdę zadowolony. W każdym spotkaniu zauważam braki, mankamenty w swojej grze - ocenił 20-letni pomocnik.

Polacy w swoim inauguracyjnym meczu na MŚ przegrali we wtorek z Senegalem 1-2. - Nie trzeba być w kadrze, żeby być smutnym. Życzę naszej reprezentacji jak najlepiej. Są jeszcze dwa grupowe mecze do wygrania - dodał Żurkowski.

Przyznał, że cieszy się z gry Górnika w europejskich pucharach po 23-letniej przerwie. - To coś innego. Nasi kibice czekali tyle lat, wspierając drużynę. Walczyliśmy o prawo gry w pucharach.

Zabrzanie w poprzednim sezonie byli beniaminkiem, skończyli rozgrywki na czwartym miejscu. Do kolejnych ligowych spotkań przystąpią osłabieni brakiem dwóch kluczowych bocznych pomocników Rafała Kurzawy (nie przedłużył umowy) i Damiana Kądziora (został wykupiony przez mistrza Chorwacji Dinamo Zagrzeb) oraz podstawowego obrońcę Mateusza Wieteskę, który przeszedł do Legii Warszawa.

- Podejście rywali do nas się zmieni. Zobaczyli, że Górnik jest mocny. Oczywiście Rafał, Damian i Mateusz stanowili o sile drużyny, wnosili do niej dużo jakości. Ale wierzę, że trener Marcin Brosz ich zastąpi bez większych strat. Patrzy w przyszłość z optymizmem, myślę, że kolejny sezon będzie przynajmniej tak udany, jak ostatni - powiedział bramkarz Tomasz Loska.

Działacze Górnika zatrudnili na razie jednego nowego piłkarza, pomocnika Jesusa Jimeneza. 24-letni Hiszpan grał ostatnio w trzecioligowym hiszpańskim Talavera de la Reina, dla którego zdobył 10 bramek w 35 meczach ligowych i dwie w Pucharze Króla. Po poważnych kontuzjach normalnie trenują Konrad Nowak i Rafał Wolsztyński, natomiast groźnego urazu nabawił się 18-letni pomocnik Wojciech Hajda.

- Kontuzja Hajdy to zła wiadomość. Miał za sobą dobre mecze w pierwszym zespole. Jego kariera rozwijała się bardzo dynamicznie. Tak niestety wygląda ta druga strona sportu - stwierdził trener Brosz.

Jego zdaniem Jimenez jest zawodnikiem gotowym do gry. - Po to go ściągaliśmy. Nie dlatego, aby był tylko alternatywą, ale żeby nadawał ton zespołowi - ocenił szkoleniowiec.

Przyznał, że uzupełnienie braków w składzie po odejściu Kądziora i Kurzawy nie będzie łatwe. - Przecież mówimy o bokach pomocy i jednocześnie dwóch reprezentantach kraju. Ich zastąpienie nie będzie proste. Najważniejszym problemem jest czas. Nie da się niczego zrobić w miesiąc - dodał Brosz.

Obóz w Wodzisławiu Śląskim potrwa do 22 czerwca; na jego zakończenie Górnik zagra sparing z czeskim Fotbal Trzyniec. Potem zabrzanie mają w planach jeszcze cztery gry kontrolne - z czeskimi drużynami MFK Karwina i SFC Opawa, GKS Katowice i chorwackim Hajdukiem Split. Z tym ostatnim zespołem Górnik zagra na wyjeździe w rewanżu za marcowe spotkanie w Zabrzu.

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | Szymon Żurkowski

Reklama

Reklama

Reklama