Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (60 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (53 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (51 pkt.)
  • 4 .Piast Gliwice (42 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (41 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (40 pkt.)
  • 7 .Warta Poznań (40 pkt.)
  • 8 .Śląsk Wrocław (39 pkt.)

Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław. Dwa gole i sprawiedliwy remis

Górnik do przerwy prowadził, ale goście wyrównali z sprawą piłkarza, który kiedyś w Zabrzu się nie przebił.

Reklama

To był niezły mecz. Górnik Zabrze mimo porażki w ostatnim meczu w Gliwicach konsekwentnie buduje nowy sposób gry. Mimo powrotu do defensywy dwóch "kartkowiczów" - Wiśniewskiego i Gryszkiewicza - trener Marcin Brosz, który prowadził Górnika po raz 136. wyrównując w ten sposób klubowy rekord Huberta Kostki znowu ustawił zespół z trójką z tyłu. W meczu ze Śląskiem. Przesunął Dariusza Pawłowskiego na prawe wahadło a ten dawał radę.

Batman Manneh i Nietoperz Chudy

Reklama

Mecz z rozmachem rozpoczął Górnik. Już w 4. minucie bramkarz gości Michał Szromnik popełnił błąd, zagrywając piłkę wprost pod nogi Jesusa Jimeneza, ten zmarnował jednak okazję.

Potem Jimenez się zrehabilitował: z lewej strony boiska dograł w pole karne gości do Alasany "Batmana" Manneha. Gambijczyk zrobił coś co zazwyczaj robi wspaniale: bezlitosnym, płaskim, technicznym strzałem w róg dał Górnikowi prowadzenie.

Mimo to Śląsk mógł do przerwy nawet prowadzić! Rewelacyjnie w bramce gospodarzy spisywał się jednak Martin Chudy, Za sprawą efektownych parad był na boisku prawdziwym "Nietoperzem". Sposób w jaki obronił ostre uderzenie Mateusza Praszelika budzi podziw.

Tuż przed końcem pierwszej połowy groźnie z rzutu wolnego strzelał Krzysztof Mączyński, były gracz Górnika, ale Chudy sparował piłkę na bok. Słowak brawurowo poradził sobie też z dobitką Marcela Zylli.

Śląsk: gol po minucie od wejścia na boisko

Po zmianie stron obraz gry początkowo nie uległ zmianie. Gospodarze nadal przeważali, grali jednak nieskutecznie. W 52. minucie w sytuacji sam na sam z golkiperem gości znalazł się Bartosz Nowak, ale nie dał rady. Jak"to się robi" pokazał Fabian Piasecki, który kiedyś nie przebił się w Górniku. Napastnik Śląska wbił bramkę zaledwie minutę po wejściu na boisko. Wyczyn godny uznania.

Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 1-1 (1-0)

Bramki:  1-0 Manneh (26.), 1-1 Piasecki (70.)

Górnik Zabrze: Chudý - Paluszek Ż, Wiśniewski, Gryszkiewicz - Pawłowski, Kubica Ż (68. Ściślak), Manneh (76. Prochazka), Nowak (87.Sobczyk), Janża Ż - Jimenez (87. Rostkowski) Boakye (76. Krawczyk)

Śląsk Wrocław: Szromnik - Bejger, Poprawa Ż, Tamas  Ż - Janasik (69. Sobota), Makowski (60. Pich) , Mączyński, Stiglec (60. Pawłowski) - Zylla (69. Piasecki), Praszelik - Expósito Ż

Sędzia: Marciniak (Płock)



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje