Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Górnik Zabrze - Raków Częstochowa 1-3 w 7. kolejce PKO Ekstraklasy

Pokaz siły zespołu Rakowa Częstochowa w Zabrzu! Lider Ekstraklasy pokonał "Górników" na ich terenie 3-1 i po 7. kolejkach utrzymuje przodownictwo w ligowej tabeli. Dwie bramki zdobył Ivi Lopez, dla którego są to premierowe trafienia na polskich boiskach.

Przed hitem jesieni w obu zespołach doszło do przetasowań w wyjściowych składach. Po raz pierwszy w tym sezonie na ekstraklasowe boiska wybiegli tacy piłkarze, jak Aleksander Paluszek i Oskar Zawada. Ten pierwszy zastąpił kontuzjowanego w Górniku Michała Koja, a Zawada zakażonego koronawirusem Marcina Cebulę. Dopiero drugi raz w bieżących rozgrywkach w częstochowskiej ekipie widzieliśmy Marko Poletanovicia, a 20-letni Krzysztof Kubica pierwszy raz w swojej karierze zagrał od pierwszej minuty. Od początku grał też Ivi Lopez, który w ataku Rakowa zastąpił Vladislavsa Gutkovskisa, nie do końca zdrowego po powrocie z reprezentacji Łotwy.   

Reklama

Zaczęło się od obustronnych faulów, co było zapowiedzią tego, jak będzie wyglądał mecz na mokrym boisku. Gra jeszcze nie rozkręciła na dobre, a już było 1-0 dla gospodarzy! Jeżeli ktoś zastanawiał się, co w nieco przemeblowanym składzie Górnika robi na prawym skrzydle Roman Prochazka, to Słowak dał odpowiedź w pierwszej ofensywnej akcji "Górników". Idealnie dośrodkował na głowę Bartosza Nowaka, który przymierzył tak, że Jakubowi Szumskiemu nie zostało noc innego, jak wyciągnąć piłkę z siatki. Dla 27-letniego pomocnika było to gol numer 3 w bieżących rozgrywkach. Zaraz potem ponownie było niebezpiecznie pod bramką Rakowa po dośrodkowaniu Alasana Manneha.

Goście odpowiedzieli groźną akcją Zawady, który znalazł się w sytuacji sam na sam, ale świetnie interweniował Martin Chudy. Była to 10 minuta spotkania. Mecz był żywy, szybki, a na murawie sporo się działo. Zaraz potem - w kolejnej sytuacji sam na sam - strzelał Lopez posyłając piłkę obok słupka. Zabrakło niewiele. Częstochowianie szybko chcieli odrobić jednobramkową stratę i atakowali. W 18 minucie kolejna dobra interwencja Chudego, który dalekim wybiegam ratował sytuację. W odpowiedzi huknął Jimenz, ale ciut niecelnie, a po strzale głową Kubicy bramkarz częstochowian zatrzymał piłkę tuż przed linią bramkową. W 20 minucie było już 1-1! Patryk Kun zagrywał w kierunku Lopeza, błąd popełnił nie dość skutecznie interweniujący Manneh i Hiszpan mógł się cieszyć z premierowego trafienia w Ekstraklasie w swoim czwartym meczu.

W chwilę później trafił Zawada, ale był na spalonym i gol nie został uznany, a w 23 minucie Chudy kapitalnie wybronił piłkę po uderzeniu Frana Tudora. To było prawdziwe oblężenie i nawałnica w wykonaniu zawodników Rakowa. Górnik w tym okresie nie potrafił wyprowadzić piłki ze swojej połowy, a goście co chwila wykonywali groźne w swoim wykonaniu rzuty rożne. W pierwszych dwóch kwadransach wykonywali ich aż sześć!

W 31 minucie było już 2-1 dla ekipy spod Jasnej Góry! Ataki przyjezdnych dały efekt w postaci gola w wykonaniu Davida Tijanicia, który w sytuacji sam na sam ładnym technicznym uderzeniem posłał piłkę do siatki. W 36 minucie do siatki po błędzie Szumskiego trafił Jimenez, ale po interwencji VAR gol Hiszpana przez sędziego Tomasza Kwiatkowskiego nie został uznany, bo wcześniej był spalony. Zaraz potem piękną indywidualną akcję przeprowadził Nowak, ale Jimenez nie wykorzystał dobrego dośrodkowania główkując niecelnie. Jeszcze przed przerwą z dystansu uderzał Igor Sapała, ale piłka minęła cel, a do dośrodkowania Zawady nie zdążył Lopez. Na przerwę z zasłużonym jednobramkowym powadzeniem schodzili goście.     

Drugą część gospodarze zaczęli ze zmianą. W miejsce Paluszka na środku obrony grał debiutant, pozyskany w ostatnim dniu okienka transferowego Stefanos Evangelou. Raków dalej prezentował jednak swoje i atakował. W 49 minucie z wolnego strzelał Poletanović, ale nad poprzeczką. Z drugiej strony mocno uderza Manneh, ale Szumski złapał pikę.

Tymczasem w 51 minucie gol na 3-1 w wykonaniu Ivi Lopeza! Hiszpański napastnik wykorzystał fatalny błąd Adriana Gryszkiewicza , przejął piłkę i mocnym strzałem posłał piłkę do siatki. Jak po tej bramce grał lider PKO Ekstraklasy? Dalej starał się atakować. Częstochowianie dominowali w środku pola nie pozwalając rywalowi na wiele, to znaczy na praktycznie nic. Nie pomagały też kolejna zmiany przeprowadzane przez trenera Marcina Brosz. Przez godzinę gry szkoleniowiec Górnika przeprowadził ich aż cztery. Na niewiele się to jednak zdało.         

W końcówce szaleńcze tempo osłabło. Gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego przeciwnika, a częstochowianie nie kwapili się już z takimi atakami jak wcześniej. Zresztą w 67 minucie trener Marek Papszun zdjął z boiska najlepszego na boisku Ivi Lopeza. 

W 79 minucie kolejny błąd zabrzan w defensywie nie wykorzystany jednak przez rezerwowego dzisiaj Gutkovskisa. Skończyło się tylko na kolejnym rożnym dla przyjezdnych. Kika minut przed końcem bliski szczęścia był rezerwowy Piotr Krawczyk, ale skończyło się na strachu gości.  

Raków dzięki wygranej ma już 16 punktów na koncie, Górnik o trzy mniej. Zabrzanie - rewelacja początku rozgrywek - w trzech ostatnich meczach zdobyli ledwie jeden punkt. Częstochowianom nie przeszkadzają nawet zmiany w składzie.

Z Zabrza Michał Zichlarz

Górnik Zabrze - Raków Częstochowa 1-3 (1-2)

Bramki: 1-0 Bartosz Nowak (4.), 1-1 Ivi Lopez (20.), 1-2 David Tijanić (31.), 1-3 Ivi Lopez (51.)      

Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Mecz bez udziału publiczności.

Żółte kartki: Giannis Masouras, Alasana Manneh, Erik Janża - Górnik.

Górnik: Martin Chudy - Przemysław Wiśniewski, Aleksander Paluszek (46. Stefanos Evangelou), Adrian Gryszkiewicz - Roman Prochazka, Krzysztof Kubica (37. Giannis Masouras), Alasana Manneh (62. Daniel Ściślak), Bartosz Nowak, Erik Janża - Alex Sobczyk (62. Piotr Krawczyk), Jesus Jimenez. 

Raków: Jakub Szumski - Kamil Piątkowski, Tomasz Petraszek, Maciej Wilusz - Fran Tudor (90. Daniel Bartl), Igor Sapała, Marko Poletanović (67. Petr Schwartz) , David Tijanić (75. Ben Lederman), Patryk Kun - Ivi Lopez (67. Piotr Malinowski), Oskar Zawada (75. Vladislav Gutkovskis).    

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | raków częstochowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama