Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (10 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)
  • 8 .Radomiak (10 pkt.)

Górnik Zabrze. Rafał Janicki: Nie ma co gdybać

Bardzo słaby początek w wykonaniu piłkarzy Górnika. Po dwóch kolejkach zabrzanie zamykają ligową tabelę z zerowym dorobkiem punktowym i aż pięcioma straconymi bramkami. Nic dziwnego, że nastroje w górniczej ekipie dalekie są dobrych.

Poprzedni sezon "Górnicy" zaczęli od czterech kolejnych ligowych wygranych, przez pierwszych pięć kolejek byli na czele ligowej tabeli. Teraz jest zupełnie inaczej. Na początek rywalizacji w nowych rozgrywkach drużyna prowadzona przez Jana Urbana przegrała z Pogonią Szczecin 0-2, a w sobotę ulega u siebie Lechowi Poznań 1-3. Starcia z "Kolejorzem" zabrzanie nie zaczęli nawet źle, bo prowadzili po trafieniu z rzutu karnego Jesusa Jimeneza. Potem jednak to rywal dyktowa warunki na murawie i strzelił trzy gole, a mógł nawet więcej. Dobrze w bramce Górnika spisywał się jednak Grzegorz Sandomierski. 

Reklama

- Po strzeleniu przez nas bramki, to wszystko od nas uciekło i uleciało - komentował po meczu środkowy obrońca "Górników" Rafał Janicki.

Zabrzanie przy prowadzeniu mieli swoją okazję na podwyższenie, ale w sytuacji sam na sam z bramkarze Lecha Mateusz Cholewiak trafi w nogę  Mickey van der Harta. - Nie ma co gdybać. Nie wpadło, a potem Lech przejął kontrolę i wyrównał. Możemy mówić, że brakowało nam tej, czy innej rzeczy, ale tak naprawdę, to brakowało nam wszystkiego czy gry w piłkę czy "fizyki". Nie można jednak powiedzieć, że źle wyglądamy fizycznie - dodawał zawodnik górniczej jedenastki.

Teraz w Zabrzu muszą już zapomnieć o tym co było w dwóch pierwszych spotkaniach i skoncentrować się na kolejnej grze u siebie. Za tydzień w sobotę rywalem Górnika na Stadionie im. Ernesta Pohla będzie Stal Mielec. 

- Trzeba wymazać to co było, przeanalizować wszystko, wyciągnąć wnioski, bo popełniamy dużo błędów. Za tydzień przyjeżdża teoretycznie słabszy rywal, choć w lidze takich nie ma i trzeba to o prostu wygrać - zaznacza Janicki. 

Dodajmy, że piątkowy mecz na stadionie w Zabrzu obserwowała rekordowa liczba aż 18659 kibiców To jak na razie rekord tego sezonu.

Michał Zichlarz, Zabrze

Najnowsze informacje z igrzysk olimpijskich - Sprawdź

Studio Ekstraklasa na żywo w każdy poniedziałek o 20:00 - Sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje