Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

​Górnik Zabrze. Przemysław Wiśniewski strzelił bramkę numer 1700 dla Górnika

Środkowy obrońca Górnika Przemysław Wiśniewski był jednym z bohaterów poniedziałkowego meczu zabrzan ze Stalą Mielec, który kończył 17. kolejkę PKO Ekstraklasy. To jego efektowne trafienie głową w drugiej połowie dało górniczej jedenastce wyrównanie. Ostatecznie, po golu zdobytym na kilkanaście sekund przed końcem spotkania przez Piotra Krawczyka, Górnik triumfował 2-1 i awansował na czwartą lokatę w tabeli.

Mecz na Stadionie im. Ernesta Pohla miał kilku bohaterów. Jednym z nich w ekipie gospodarzy był Martin Chudy. Bramkarz "Górników" w pierwszej połowie, przy prowadzeniu Stali 1-0, w efektowny sposób wybronił pikę po strzale z rzutu karnego w wykonaniu Macieja Domańskiego, który wcześniej w bieżącym sezonie nie mylił się z jedenastki, raz trafiając z Piastem Gliwice, a dwa razy z Legią Warszawa. Kolejnym bohaterem Górnika był wspomniany Piotra Krawczyk, który celnym uderzeniem w samej końcówce zapewnił zabrzanom pierwsze zwycięstwo od 7 grudnia. Nie byłoby jednak takiej radości miejscowych, gdyby nie wcześniejszy, wyrównujący gol zdobyty po uderzeniu głową przez Przemysława Wiśniewskiego.

Reklama

- Po słabej pierwszej połowie na drugą wyszliśmy zmobilizowani. Trener podpowiedział co zrobić, co zmienić i to wykonywaliśmy. Zdobyliśmy bramkę po stałym fragmencie gry i już w samej końcówce z akcji. Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa, bo było nam ono bardzo potrzebne - mówi w rozmowie z klubowymi mediami "Wiśnia".

Jak podała strona GórnikZabrzeStats, trafienie środkowego obrońcy było bramką numer 1700 w Ekstraklasie zdobytą przez zabrzan na swoim stadionie. - Cieszę się, że ją zdobyłem, a przede wszystkim z trzech punktów - podkreśla 22-letni defensor.

Z wygranej "Górnicy" nie mogą się jednak długo cieszyć, bo już trzeba myśleć o kolejnej ligowej grze. Nie będzie to łatwe spotkanie, bo czwarty obecnie zespół Ekstraklasy gra teraz na wyjeździe z Lechią Gdańsk, która przecież w sobotę odprawiła z kwitkiem faworyzowany Raków Częstochowa.

- Mam nadzieję, że ta wygrana ze Stalą doda nam skrzydeł, że teraz pójdziemy za ciosem, tak jak to było wcześniej i że pokażemy, że wróciliśmy do gry z powrotem - mówi Przemysław Wiśniewski. Mecz Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze w najbliższą sobotę o godzinie 20.00. 

Michał Zichlarz 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama