Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (15 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)

Górnik Zabrze przed meczem z Wartą Poznań. Mecze między nimi kończą się wynikiem 2-1

W Zabrzu mocno liczą dzisiaj na zdobycie kompletu punktów w popołudniowym starciu z Wartą Poznań. Punkty drużynie prowadzonej przez Jana Urbana są bardzo potrzebne, bo w dwóch ostatnich spotkaniach zdobyła ona zaledwie jedno „oczko” i jest w dole ligowej tabeli.

Górnicza jedenastka słabo zaczęła tegoroczne rozgrywki, bo przegrała dwa pierwsze ligowe spotkania, z Pogonią Szczecin 0-2 i z Lechem Poznań 1-3. Wydawało się, że wszystko będzie dobrze, bo potem przyszły dwa zwycięstwa, ze Stalą Mielec 1-0 i z Jagiellonią Białystok na wyjeździe 3-1. Potem nastąpiła kolejna zadyszka. W ostatniej kolejce Górnik wypuścił wygraną z Cracovią w samej końcówce, tracąc dwa gole w ostatnich minutach.

Sytuacja kadrowa Górnika

W niedzielnym meczu na Stadionie im. Ernesta Pohla nie może zagrać kontuzjowany Alex Sobczyk. Niepewny jest też udział Lukasa Podolskiego, który pod koniec sierpnia zakaził się podczas pobytu w Niemczech koronawirusem i był na kwarantannie, a do treningów z resztą kolegów dołączył niewiele ponad tydzień temu. Jeśli chodzi o napastników, jak Sobczyk czy "Poldi", to sztab szkoleniowy i tak nie będzie miał problemów, bo w kadrze górniczego zespołu jest ich na dzisiaj aż 7! To ekstraklasowy rekord. Co oczywiste kibice Górnika liczą przede wszystkim na Jesusa Jimeneza, który w bieżących rozgrywkach już cztery razy wpisywał się na listę strzelców.

Reklama

Daniel Bielica przestrzega

Nikt nie zna tak dobrze drużyny dzisiejszego rywala Górnika, niż rezerwowy bramkarz Górnika. 22-latek w poprzednim sezonie był w kadrze "Zielonych".  O miejsce w składzie walczył z Adrianem Lisem. Skończyło się na 5 ligowych grach. Teraz Bielica walczy o miejsce w bramce jedenastki z Zabrza z Grzegorzem Sandomierskim. Śląski bramkarz, mimo też nie najlepszego startu Warty, przestrzega przed lekceważeniem rywala.

- Wiadomo, tych punktów na koncie za dużo jakoś nie mają, na pewno nie na tyle na ile liczyli i się spodziewali, ale było widać choćby w tym niedawnym meczu z Górnikiem Łęczna, gdzie na wyjeździe wygrali 4-0, że potrafią grać w piłkę i myślę, że to niedzielne spotkanie na pewno będzie dla nas ciężkim wyzwaniem. Przede wszystkim dobrze prezentują się w defensywie, to każdy widzi i podkreśla, grają blisko siebie, dobrze się przesuwają. Na pewno ciężko ich zaskoczyć, a jeżeli chodzi o ofensywę, to zawsze są w stanie coś wykreować. Na pewno będzie ciekawy mecz - uważa Bielica.

- Nie jest to przyjemna drużyna do gry. To zespół przeciw któremu nie jest łatwo stworzyć wiele sytuacji podbramkowych czy też strzelić kilka bramek. Warta w tym sezonie nie zaczęła najlepiej, podobnie zresztą jak my. Natomiast w dalszym ciągu jest to zespół, który wie czego chce na boisku. Ma swojego lidera w osobie Łukasza Trałki. To zespół, który łatwo nie przegrywa, a sam potrafił wygrać na wyjeździe 4-0 z Górnikiem Łęczna. Czeka nas naprawdę dużo pracy, by pokonać tę drużynę - mówi z kolei trener Urban.

Co ciekawe oba zespoły spotykały się ze sobą w tym roku dwukrotnie i dwa razy padał wynik 2-1. W wielkanocny poniedziałek w kwietniu Warta wygrała w Zabrzu, a potem w lipcu w meczu sparingowym w Poznaniu lepszy był Górnik. Początek niedzielnego meczu o godzinie 15.00. Spotkanie poprowadzi Paweł Raczkowski z Warszawy.

Nasz typ: 1.

Michał Zichlarz

Studio Ekstraklasa na żywo w każdy poniedziałek o 20:00 - Sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje