Reklama

Reklama

Tabela gr. E "Polskiej" :
  • 1. Hiszpania (0 pkt.)
  • 2. Polska (0 pkt.)
  • 3. Słowacja (0 pkt.)
  • 4. Szwecja (0 pkt.)

Górnik Zabrze przed meczem z Lechem Poznań. Pieniądze do wzięcia

Do Poznania drużyna prowadzona przez Marcina Brosza pojechała z zamiarem przeskoczenia „Kolejorza” i zajęcia na koniec rozgrywek pozycji numer 9. Byłoby to powtórzenie tego, co było w poprzednim sezonie.

Rozgrywki 2019/20 "Górnicy" zakończyli na pierwszej pozycji w grupie spadkowej, wyprzedzając m.in. Raków Częstochowa, który teraz został wicemistrzem. Było to równoznaczne z dziewiątym miejscem na koniec rozgrywek. Dwa lata wcześniej zabrzanie byli na pozycji nr 11. Teraz będzie podobnie.

Górnik Zabrze osłabiony

Sytuacja kadrowa. Do Zabrza zespół pojechał bez greckiego obrońcy Stefanosa Evangelou, który w tym sezonie i tak mało co grał. Klub zwolnił zawodnika ze względu na sprawy osobiste. Piłkarz ma w domu chorego ojca, który jest przed ważną operacją, stąd jego przedwczesny wyjazd. Do Polski nie będzie już wracał, bo od wtorku drużyna jest już na letnich urlopach. Dodajmy, że mecz z Lechem będzie dla kilku graczy pożegnaniem z górniczą jedenastką. W tej sytuacji jest napastnik Richmond Boakye, doświadczony pomocnik Roman Prochazka, a także Michał Koj.

Reklama

Co mówią przed meczem? W Poznaniu Górnik gra o pozycję numer 9 i o punkty w klasyfikacji Pro Junior System, gdzie póki co jest w czołowej piątce i może liczyć na sporą premię. W PJS Górnik może zdobyć albo czwarte albo piąte miejsce, a to spora różnica w premii, bo będzie to albo milion złotych, albo 600 tys. Główną premię 3 mln zł ponownie zgarnie Lech.

Ważna jest też lokata na koniec sezonu. 9 pozycja, na której teraz jest ekipa z Wielkopolski, to 2,27 mln złotych premii, 10 - na której są zabrzanie, wyceniana jest na 1,96 ml zł. Różnica wynosi zatem 310 tys. zł. - Walczymy i o premię w Pro Junior System i o miejsce w tabeli na koniec rozgrywek. Dziewiąta pozycja w lidze korci. To taki mecz stykowy, w którym zmierzą się bezpośredni rywale w tabeli. Te pieniądze wynikające z lokat na koniec rozgrywek to nie przelewki, bo to konkretna kasa, co daje spotkaniu dodatkowego splendoru. No i byłoby to powtórzenie miejsca z poprzedniego sezonu. Teraz jesteśmy trochę rozczarowani, bo sami tą poprzeczkę wysoko sobie zawiesiliśmy. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że gramy o to co było rok i dwa lata temu. W poprzednim sezonie skończyliśmy przecież na 9 miejscu, a dwa lata temu na pozycji numer 11. Jest więc bardzo podobnie - mówi prezes Górnika Dariusz Czernik.

Nasz typ: X.

Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | Lech Poznań | piłka nożna | Marcin Brosz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje