Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (12 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (7 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (6 pkt.)

Górnik Zabrze - Piast Gliwice 5-2. Ojrzyński i Latal o meczu

Ostatni w tabeli Górnik Zabrze rozbił lidera - Piasta Gliwice - 5-2. Cztery bramki zdobył Roman Gergel. - Przyjechaliśmy do Zabrza jak mistrzowie świata - komentował szkoleniowiec Piasta Radoslav Latal. - Nie możemy się zachłysnąć - przestrzega trener Górnika Leszek Ojrzyński.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

Ciężko się dziwić niezadowoleniu trenera Latala po wysokiej porażce z ostatnim zespołem.

- Trudno mi mówić po takim meczu. Przyjechaliśmy do Zabrza jak mistrzowie świata. A Górnik grał agresywnie i czekał na nasze błędy - powiedział po spotkaniu opiekun Piasta.

- Źle zaczęliśmy, straciliśmy gola, mimo to do przerwy prowadziliśmy. Rozmawiałem w przerwie z moimi piłkarzami, by przestali robić takie błędy w obronie. Kiedy straciliśmy drugą bramkę, nie byliśmy już drużyną, zapanował chaos - analizował.

- Bardzo widoczny był dziś brak Heberta, który pauzował za kartki. Tak grać, jak dziś Kornel Osyra, po prostu nie można. Nie wiemy jeszcze, co się stało Gerardowi Badii, który jest w szpitalu - stwierdził trener.

- Czekają nas teraz trzy ciężkie mecze z Cracovią, Legią i Lechem. One pokażą, na ile jesteśmy silną psychicznie drużyną i na co nas w tym sezonie stać - podsumował.

W końcu powody do zadowolenia miał Leszek Ojrzyński.

- Zaczęliśmy mecz fantastycznie, od zdobycia bramki, ale straciliśmy dwie i przeżywaliśmy ciężkie chwile. W drugiej połowie załatwiliśmy sprawę i wygraliśmy mecz. Roman Gergel miał jeszcze sytuacje i mógł nawet zdobyć więcej bramek niż cztery - powiedział trener Górnika.

- Nie możemy się jednak zachłysnąć, bo to tylko jeden mecz i jeszcze daleka droga przed nami. Dalej jesteśmy na ostatnim miejscu w tabeli - podkreślił.

- Po ostatnim meczu z Łęczną (1-1) mówiłem, że są takie spotkania, kiedy nic się nie udaje. Dziś widzieliśmy co innego. Czasem trzy dni wystarczą, by coś zmienić i to jest piękno piłki nożnej. Dotychczas nie było w naszych poczynaniach pewności, bo wyniki i tabela mówią swoje. Niektórzy zastanawiali się, jak wysoko dzisiaj Piast z nami wygra, a wyszło inaczej - stwierdził.

- Nie wiem jeszcze, jak poważna jest kontuzja Rafała Kosznika, ale wygląda to poważnie - powiedział Ojrzyński o urazie swojego zawodnika.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje