Reklama

Reklama

Górnik Zabrze. Paweł Bochniewicz strzela gole i ma zagraniczną ofertę

Po dwóch ligowych kolejkach liderem Ekstraklasy dość niespodziewanie, z kompletem sześciu punktów, jest Górnik. Do największych wygranych początku rozgrywek należy kapitan zabrzańskiego zespołu Paweł Bochniewicz.

W piątek "Górnicy" pewnie pokonali na wyjeździe Stal Mielec 2-0. Wcześniej w pokonanym polu został inny beniaminek Podbeskidzie Bielsko-Biała, które poległo na Stadionie im. Ernesta Pohla w 1. kolejce 2-4. Drużyna prowadzona przez Marcina Brosza jeszcze wcześniej wygrała w 1/32 finału Pucharu Polski z Jagiellonią Białystok 3-1. W Zabrzu u progu sezonu mogą mieć więc duże powody do zadowolenia.

- Bardzo cieszymy się z tej wygranej, bo wiemy, jak graliśmy w poprzednim sezonie na wyjazdach. Teraz jest całkiem inaczej i od razu wygrywamy w meczach na obcych boiskach. Jest dobrze i oby tak w kolejnych grach - mówił Paweł Bochniewicz po wygranej w Mielcu.

Reklama

Środkowy obrońca Górnika z przytupem zaczął rozgrywki. W trzech pucharowo-ligowych spotkaniach strzelił już dwa gole. Zdobył bramki po efektownych uderzeniach głową w pucharowym meczu z "Jagą" oraz ze Stalą, a w międzyczasie dostał jeszcze powołanie do reprezentacji Polski, na mecze w Lidze Narodów z Holandią w piątek oraz z Bośnią i Hercegowiną w poniedziałek za tydzień.

- Koledzy w szatni śmiali się, że idę na króla strzelców. Mogę powiedzieć, że "swoją normę" wyrobiłem, bo w poprzednich sezonach w Ekstraklasie zdobywałem po ledwie bramce, to teraz na koncie mam już dwie. Oby tak dalej! Pracuję nad tym aspektem gry, mam nadzieję, że to widać i tych bramek będę zdobywał jeszcze więcej - zaznacza.

Ze Stalą zabrzanie zagrali pewnie w defensywie. - Zagraliśmy na zero z tyłu, ale w grę defensywną trzeba jeszcze włożyć trochę pracy, bo w tych niektórych momentach gubiliśmy się. Mogliśmy zagrać w tym aspekcie jeszcze lepiej. Na pewno nad wszystkim będziemy jeszcze pracować - zaznacza Bochniewicz.

Przed kapitanem Górnika zgrupowanie reprezentacji Polski, które zaczyna się w poniedziałek. - Jadę zobaczyć z czym to się je i podpatrzeć najlepszych polskich zawodników. Będę walczył o swojej. Mam nadzieję pokazać się z jak najlepszej strony i zrobić wszystko, żeby takie powołania to była normalność - podkreśla 24-letni obrońca Górnika, który znalazł się na liście życzeń holenderskiego Heerenveen. Klub z Eredivisie jest gotów wyłożyć aż 1,4 mln euro.

Michał Zichlarz

Ekstraklasa - wyniki, terminarz i tabela

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL