Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (36 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (26 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (25 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (25 pkt.)

Górnik Zabrze. Paweł Bochniewicz: Kogut przeżyje

​Paweł Bochniewicz był jednym z wyróżniających się zawodników w 22. kolejce PKO Ekstraklasy. Nie dość, że umiejętnie kierował grą obronną jedenastki z Zabrza, to w samej końcówce trafił jeszcze do siatki Arki, co przypieczętowało zwycięstwo górniczej jedenastki 2-0 i zapewniło jej bezcenne trzy punkty.

Dzięki zwycięstwu nad ekipą z Trójmiasta zabrzanie na swoim koncie mają 27 punktów i znacznie poprawili swoją sytuację w tabeli, mając teraz cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Ta przewaga, to duża zasługa Bochniewicza. Były młodzieżowy reprezentant Polski rozegrał w piątek bardzo dobre spotkanie. Znalazło to uznanie wśród ekspertów, kibiców i Stanisława Sętkowskiego, kibica numer 1 Górnika, który po meczu wręczył 24-letniemu obrońcy dorodnego koguta. Raczej nie będzie on przeznaczony na rosół...    

Reklama

- Babcia mojej narzeczonej ma koguty, kury i krowy, tak że kogut, którego dostałem przeżyje i będzie miał się dobrze - mówił po meczu z Arką z uśmiechem Bochniewicz.

Jak podkreśla piłkarz, mecz z Arką nie należał do najłatwiejszych. Zresztą zabrzanie oba gole zdobyli w końcowych minutach. - W tej lidze nie ma łatwych spotkań. Dwa lata tutaj gram i praktycznie każdy mecz, czy to z teoretycznie słabszym czy z teoretycznie mocniejszym przeciwnikiem, to trzeba się przygotować na sto procent i walczyć o każdy metr - tłumaczy.

Jak ze swojej perspektywy oceni pierwsze trafienie w tym sezonie? - Paradoksalnie miałem dwie lepsze sytuacje, z których nie trafiłem do siatki, a trzecia, w której piłka spadła mi na prawą nogę, zakończyła się golem i bardzo się cieszę, bo tych trafień mi brakuje. Ta bramka na 2-0 przypieczętowała ważne zwycięstwo i bardzo się z tego cieszę, bo takie bramki, które coś dają, smakują jeszcze bardziej. Ważne jest to, że znajduję się w tych sytuacjach i mam nadzieję, że kolejne gole przyjdą i nie skończy się tylko na tym jednym trafieniu  - podkreśla. 

Przed drużyną prowadzoną przez Marcina Brosza wyjazdowe spotkanie ze Śląskiem, jakie rozegra w piątek wieczorem. Jak będzie we Wrocławiu?

- Podobnie jak w meczu z Arką będziemy grali o zwycięstwo. Będziemy atakować i starać się przywieźć trzy punkty do Zabrza - mówi bez ogródek Bochniewicz.

W trzech ostatnich kolejkach "Górnicy" zdobyli siedem punktów, strzelili pięć bramek, nie tracąc przy tym żadnej. W kolejnym meczu będą chcieli podtrzymać dobrą passę, tym bardziej, że w poprzednim sezonie dwa razy ze Śląskiem wygrywali i to na jego terenie. Oba te spotkania rozegrano w kwietniu. W pierwszym meczu było 1-0 po trafieniu Jesusa Jimenza, a w kolejnym, rozegranym kilkanaście dni później 2-1, po dwóch bramkach niezawodnego Igora Angulo.

Michał Zichlarz, Zabrze    

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | Paweł Bochniewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje