Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (12 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (10 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (10 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Górnik Zabrze. Oślizło: To jest bardzo dobry zespół

Na sobotnie popołudnie zaplanowano w Zabrzu piłkarski hit nie tylko 7. kolejki Ekstraklasy, ale i całej rundy jesiennej. O godzinie 17.30 na Stadionie im. Ernesta Pohla zabrzanie podejmują lidera - Raków Częstochowa. To mecz o pierwszą pozycję w ligowej tabeli.

Drużyna prowadzona przez Marcina Brosza świetnie zaczęła bieżące rozgrywki, bo wygrała pięć meczów pod rząd. Seria zaczęła się od pokonania w Pucharze Polski Jagiellonii Białystok 3-1. Potem przyszły cztery kolejne zwycięstwa w lidze, z Podbeskidziem Bielsko-Biała 4-2, ze Stalą Mielec 2-0, z Lechią Gdańsk 3-0 i wreszcie przy Łazienkowskiej z Legią Warszawa 3-1. W stolicy Górnik wygrał po raz pierwszy od 22 lat. 

Reklama

W sprawnie funkcjonującej górniczej maszynie coś się zacięło w ostatnim czasie. Najpierw był bezbramkowy remis z Wisłą Kraków, a potem - przed reprezentacyjną przerwą - wyjazdowa porażka z Zagłębiem Lubin 0-2. Kosztowała ona drużynę trenera Brosza stratę przodownictwa w tabeli. Teraz z 13 punktami na koncie jest trio zespołów: Raków, Górnik i Zagłębie.

- Dobry zespół musi sobie też poradzić na wyjazdach, tym bardziej że przecież wcześniej przywieźliśmy punkty i z Mielca, i z Warszawy. Przed meczem z Lubinem myślałem, że uda nam się przynajmniej zremisować, że będzie jakiś punkcik, który da utrzymanie prowadzenia w tabeli. Stało się jednak inaczej - mówi Stanisław Oślizło, wielka legenda Górnika i długoletni kapitan zabrzańskiej jedenastki.

Przed meczem Górnik - Raków pan Stanisław przestrzega przed częstochowską ekipą. - To jest bardzo dobry zespół. Wróżę mu dużą przyszłość, jeśli trenerowi Papszunowi uda się utrzymać dyspozycję zawodników w takiej formie, w jakiej są teraz i fizycznie, i w ogóle. Mogą imponować warunki fizyczne, jakie piłkarze Rakowa mają. Jeśli chodzi o wzrost stoperów czy napastników, to tylko pozazdrościć - mówi Oślizło. 

Raków po porażce na inaugurację sezonu z Legią w Bełchatowie potem już wyłącznie wygrywał i tylko z Cracovią potknął się w 5. kolejce, tracąc bramkę na 2-2 już w doliczonym czasie w kontrowersyjnych okolicznościach. Gdyby nie to, częstochowianie byliby dziś samodzielnym liderem w PKO Ekstraklasie.

Michał Zichlarz

PKO Ekstraklasa - wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje