Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Górnik Zabrze. Mistrz świata zamknął usta krytykom

Bardzo dobra passa Górnika, a także mistrza świata z 2014 roku Lukasa Podolskiego. Jedenastka z Zabrza w trzech kolejnych grach zanotowała trzy zwycięstwa, a "Poldi" w każdym z tych spotkań wpisywał się na listę strzelców. Do tego to trafienia przedniej urody, jak było to w wygranym spotkaniu z beniaminkiem z Łęcznej czy w piątek w barbórkowej grze ze Śląskiem Wrocław.

Z wrocławianami drużyna prowadzona przez Jana Urbana wygrała po bardzo dobrym meczu w swoim wykonaniu 3-1. Po wcześniejszych zwycięstwach z Legią Warszawa i Górnikiem Łęczna, odpowiednio 3-2 i 2-1, to już kolejna wygrana zabrzan, którzy od ostatniej reprezentacyjnej przerwy, razem z przewodzącymi w lidze Lechem Poznań i Pogonią Szczecin wygrali wszystkie swoje ligowe spotkania.

Dodatkowy mecz

Dzięki temu znacznie poprawiła się sytuacja zespołu z Górnego Śląska, który obecnie w ekstraklasowej tabeli jest na 7 miejscu, mają na koncie 24 punkty. To o tyle istotne, że w końcówce roku jedenastkę z Zabrza czekają jeszcze trudne mecze z całą czołówką ligi. W najbliższą niedzielę rywalem rozpędzonych "Górników" będzie w Zabrzu dobrze czy bardzo dobrze grająca Pogoń, potem zaległe starcie z Rakowem Częstochowa, żeby na koniec roku, tuż przed świętami zmierzyć się z Lechem Poznań.   

Reklama

Nie musi nic udowadniać

Dobra seria Górnika zbiegła się też z bardzo dobrymi występami Lukasa Podolskiego. Mistrz świata z 2014 roku rozstrzelał się w Ekstraklasie, zdobywając trzy gole w trzech kolejnych spotkaniach. Są to też trafienia przedniej urody, jak w ostatnim meczu ze Śląskiem, kiedy to ze swojej lewej nogi uderzył pod poprzeczkę tak, że słowacki bramkarz wrocławian Matusz Putnocky nie miał wiele do powiedzenia.

Podsumowanie kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasa w każdy poniedziałek o 20:00 - zapraszają: Staszewski, Peszko i goście!

Wcześniej był krytykowany za to, że nie trafia w naszej lidze. Teraz jest przez wszystkich bardzo chwalony. - Nie muszę nikomu zamykać ust. W piłce tak jest, że raz się strzela bramki, a raz nie. Wygraliśmy teraz trzy mecze z rzędu, dobrze nam idzie, ale to jest futbol i może iść to tez w drugim kierunku. My cieszymy się, że mamy na swoim koncie 24 punkty. Zresztą nie tylko, że mamy punkty, bo gramy też dobrze, tak było w tych trzech ostatnich zwycięskich spotkaniach. Ze Śląskiem też tak było, od pierwszej do ostatniej minuty kontrolowaliśmy to, co się działo na boisku i rywal nie miał praktycznie żadnej sytuacji - podkreśla doświadczony zawodnik.

Pierwszy raz od 10 lat

Grając w poprzednich klubach Podolski zdobywał po kilka bramek na sezon. W japońskim Vissel Kobe w 2017 i 2018 roku zdobywał po 5 goli na rozgrywki. Cztery bramki w tureckiej Super Lidze zdobył dla Antalayaspor w poprzednim sezonie. Teraz te wyniki może poprawić w jednej rundzie.

Jak napisał na Twitterze były reprezentant Polski Tomasz Hajto, Podolski ostatni raz taką dobrą strzelecką serię miał 10 lat temu. "Ostatni raz Lukas Podolski strzelał w trzech meczach z rzędu w 2011 roku, gdy grał w FC Koeln. Stało się tak na początku grudnia, w spotkaniach ze Stuttgartem, Freiburgiem i Mainz - łącznie pięć trafień".

Kto zostanie najlepszym sportowcem 2021 roku? - GŁOSUJ TUTAJ!

W kolejnych grach i w dobrej formie "Poldi" może zdobyć następne bramki, ale łatwo o zdobycze w takich grach, jak Pogoń, Raków i Lech na pewno nie będzie.

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy