Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Górnik Zabrze. Martin Chudy: Wiedziałem, że to zrobi

Jednym z najbardziej kuriozalnych momentów minionej kolejki Ekstraklasy był rzut karny wykonywany przez Dominika Furmana. Lider Wisły Płock nie popisał się w końcówce, kiedy to chciał z jedenastu metrów, w stylu Antonina Panenki, pokonać bramkarza Górnika Zabrze Martina Chudego. Słowak nie dał się jednak nabrać.

W poniedziałkowym meczu triumfowała Wisła, która wygrała 1-0 i zapewniła sobie utrzymanie w najwyższej kasie rozgrywkowej. 

Reklama

- Zabrakło nam wykorzystania tych sytuacji, które mieliśmy. W drugim kolejnym spotkaniu nie jesteśmy w stanie trafić do siatki rywala. Jak zdobywamy bramki, to punktujemy, jak nie, to punktów nie ma. Z Wisłą Płock nie mieliśmy może wielu okazji, ale jakieś były. Trzeba je wykorzystywać, wtedy ten mecz wyglądałby inaczej - przekonuje w rozmowie z klubowymi mediami Martin Chudy, w tym sezonie najlepszy zawodnik górniczej jedenastki, co widać choćby w klasyfikacji "Złotych butów" katowickiego "Sportu", w której jest drugi, o kilka punktów za prowadzącym Frantiszkiem Plachem z Piasta Gliwice.

W Płocku zabrzanie zagrali nietypowo, trójką środkowych obrońców. Wśród nich był debiutujący w najwyższej klasy rozgrywkowej 19-letni Aleksander Paluszek. - Defensywa, dzięki takiemu ustawieniu, jest jeszcze bardziej domknięta. Alek Paluszek grał pierwszy mecz w Ekstraklasie i grał dobrze. Ja jestem z niego zadowolony, zaliczył dobre spotkanie - uważa Chudy.

W przegranym 0-1 meczu bramkarz Górnika - po raz kolejny w tym sezonie - należał do najlepszych w swoim zespole. W 82. minucie zaliczył skuteczną interwencję przy karnym egzekwowanym przez Furmana. Pomocnik Wisły uderzał "a la Panenka" .  

- W zeszłym sezonie Furman zrobił podobnie. Prowadzili 1-0, podszedł do "jedenastki" i w ten sposób ją wykonał. Pamiętałem to i czekałem do końca. W końcówce wierzyłem, że strzelimy jeszcze bramkę i wyrównamy. Niestety, nie udało się - mówi Chudy, mając na myśli mecz z listopada 2018 roku, kiedy u siebie w Płocku Wisa pokonała 2-0 ówczesnego beniaminka Zagłębie Sosnowiec, a Furman technicznym uderzeniem w środek bramki zmylił Dawida Kudłę, które w poniedziałek siedział na ławce rezerwowych Górnika.

Przed jedenastką z Zabrza piątkowy mecz u siebie z Rakowem Częstochowa, który póki co, w ligowej tabeli ma o trzy punkty więcej od "Górników". 

- Teraz to już wszystko będzie się odbywało bardzo szybko. Gramy w piątek z Rakowem, potem kolejne spotkania we wtorek i w sobotę. Musimy się do tych meczów dobrze przygotować, bo gramy o dziewiąte miejsce. Mieliśmy wcześniej dobrą serię i teraz, kolejnymi zwycięstwami chcemy do niej wrócić, tak żeby skończyć sezon na 9. miejscu - mówi Martin Chudy.

Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: Martin Chudy | Górnik Zabrze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje