Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Górnik Zabrze. Marcin Brosz broni Davida Kopacza

W meczu z Wisłą Płock 20-letni David Kopacz z Górnika Zabrze mógł zdobyć swojego premierowego gola w Ekstraklasie. W pierwszej połowie, po znakomitych zagraniach najlepszego na boisku Igora Angulo, miał dwie bardzo dobre sytuacje. Żadnej z nich nie wykorzystał. Trener Marcin Brosz broni jednak młodego zawodnika.

Kopacz piłkarskiego abecadła uczył się nie byle gdzie, bo w samej Borussii Dortmund, gdzie terminował przez kilka lat. Poprzedni sezon spędził w VfB Stuttgart, ale nie zdołał się przebić do meczowej kadry. Latem trafił do Górnika. Z jego przyjściem w Zabrzu wiąże się duże nadzieje. Na razie jednak młody zawodnik jeszcze nie "odpalił". W tym sezonie zagrał w 14 ligowych spotkaniach, w tym w dziewięciu w wyjściowym składzie. W meczu z płocką Wisłą (2-2), obok strzelca dwóch bramek Igora Angulo, mógł być jednym z bohaterów.     

Reklama

W 20. minucie nie wykorzystał świetnej dwójkowej akcji duetu Jesus Jimenez - Igor Angulo. Ten drugi świetnie mu dośrodkował, jednak w finalnym momencie Kopacz zachował się źle, posyłając piłkę obok słupka. Niecały kwadrans później rozgrywający bardzo dobry mecz Angulo posłał w bój młodego zawodnika, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Thomasem Daehne. Zamiast do siatki trafił jednak w nogi niemieckiego bramkarza Wisły.  

- Jeśli chodzi o tę pierwszą sytuację, to piłka trochę mi zeszła. Przy drugiej sytuacji dobrze się "zabrałem", ale niestety bramkarz Wisły wybronił mi to nogą, choć wcześniej poszedł już do drugiego rogu. Tak się zdarza. Zły jestem, że nie wykorzystałem tej sytuacji, bo była na pewno dobra - mówił po meczu.

Trener Marcin Brosz murem stoi za swoimi młodymi zawodnikami. Podkreślał, że wymagania wobec takich graczy jak Alasana Manneh, Kopacz czy Daniel Ściślak - odpowiednio roczniki 1998, 1999 i 2000 - są bardzo duże, a to przecież młodzi gracze, którzy potrzebują jeszcze trochę czasu, żeby na dobre ciągnąć grę Górnika. Brosz przywołuje tutaj przykład Szymona Żurkowskiego, któremu też trochę czasu zajęło, by najpierw trafić do wyjściowego składu Górnika, a potem stać się liderem drużyny.

- Jesteśmy zespołem. Wychodząc na boisko, ci chłopcy mają robić wszystko to, co najlepiej potrafią. Na pewno David chciał jak najlepiej. Wybrał tak, a nie inaczej. Proszę pamiętać, że to rocznik 1999. Ja jestem przekonany, że David odda nam jeszcze niejednokrotnie to zaufanie, którym go obdarzamy, to on będzie punktował dla Górnika i będziemy tutaj mówili o jego dobrych występach, które będą przynosiły nam zwycięstwa - podkreśla doświadczony śląski szkoleniowiec. 

Kolejna szansa dla Kopacza i jego kolegów już w piątek. Tego dnia Górnik mierzy się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. 

Michał Zichlarz, Zabrze

PKO Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: David Kopacz | Górnik Zabrze | Marcin Brosz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama