Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 5 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (11 pkt.)

Górnik Zabrze - ŁKS 1-1. Koj: Należał się nam karny

Jedenastka z Zabrza ponownie skrzywdzona przez sędziego Pawła Raczkowskiego? W końcówce niedzielnego meczu Górnik Zabrze - ŁKS Łódź, który zakończył się wynikiem 1-1, nie brakowało emocji i kontrowersji.

W meczu z zamykającym tabelę ŁKS-em "górnicy" chcieli się pokusić o pierwszą wygraną od prawie dwóch miesięcy, a tymczasem po pięknym trafieniu Daniego Ramireza, musieli ratować remis. W końcówce wyrównał niezawodny Igor Angulo.

Sporo emocji wzbudziły decyzje arbitra z Warszawy Pawła Raczkowskiego. To sędzia, który dał się Górnikowi we znaki. Latem 2017 roku, po awansie zabrzan do Ekstraklasy, prowadził im dwa mecze, z Jagiellonią w Białymstoku (1-2) i z Cracovią w Krakowie (3-3). Podyktował w nich przeciwko zabrzanom cztery karne, pokazał 13 żółtych i trzy czerwone kartki. W Zabrzu kipieli wtedy oburzeniem i do końca sezonu Raczkowski nie prowadził już meczów z udziałem drużyny prowadzonej przez Marcina Brosza.

Reklama

Gorąco było i wczoraj. W 76. minucie w wyskoku do piki zahaczany łokciem przez Adriana Klimczaka był Michał Koj. Obrońca Górnika od razu reklamował przewinienie rywala.

- Myślę, że faul był ewidentny. Wygrałem pozycję, zostałem podparty i nie mogłem normalnie wyskoczyć do piłki i jej uderzyć. Dla mnie była to ewidentna jedenastka. Druga sytuacja, to kiedy już trafiłem do siatki, to Szymon Matuszek nie wiem czy wpierw faulował czy wszystko już było po tym, jak piłka była w bramce. Nie wiem, trudno mi to ocenić. Niczego to jednak nie zmienia, bo w meczu z ŁKS-em dopisujemy tylko jeden punkt, a nie trzy, jak to zakładaliśmy - mówił po meczu Koj, którego trafienia w 85. minucie sędziowie nie uznali, dopatrując się wcześniej faulu Matuszka na Arkadiuszu Malarzu.

Pytany o ocenę pracy arbitra doświadczony obrońca odpowiedział. - Nie jestem od oceniania sędziów. Od tego są inni, więc nich oni to robią. Nie będę się na ten temat wypowiadał. Ja jestem od tego, żeby jak najlepiej prezentować się na boisku - odpowiada Koj, który po pół roku wrócił do wyjściowego składu Górnika i prezentuje się bardzo dobrze. Z ŁKS-em mógł być bohaterem spotkania.

Po 12 ligowych kolejkach zabrzanie są na 11 miejscu w ligowej tabeli z 14 punktami na koncie. Łodzianie są przedostatni. Na koncie mają osiem "oczek". 

Michał Zichlarz, Zabrze

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy