Górnik Zabrze - Korona Kielce 1-1 w 1. kolejce Ekstraklasy

Górnik Zabrze zremisował 1-1 z Koroną Kielce w meczu pierwszej kolejki Ekstraklasy. Korona miała przewagę, ale Górnik dobrze kontratakował i obie drużyny sprawiedliwie podzieliły się punktami. Obie bramki padły w drugiej połowie meczu.

Kliknij, aby przejść do zapisu relacji na żywo z meczu

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Na inaugurację sezonu trener Maciej Brosz wystawił jedenastkę złożoną z samych Polaków, a najstarszy z nich, Michał Koj, miał zaledwie 24 lata. Średnia wieku zabrzan wynosiła niewiele ponad 20 lat!

Obie drużyny były osłabione w porównaniu do składów z zeszłego sezonu. Górnik utracił chociażby Rafała Kurzawę, Damiana Kądziora, czy Mateusza Wieteskę, z kolei z Korony odeszli tacy gracze jak Nika Kaczarawa, Goran Cvijanović i Jacek Kiełb. Braki tych zawodników były zauważalne.

Górnicy przyjęli prosty plan na mecz - grali zdyscyplinowani w defensywie, szybko przechodzili  z obrony do ataku i czekali na błędy rywala. To wystarczyło, by w pierwszej połowie wykreowali sobie kilka ciekawych sytuacji.

Już w 7. minucie tuż nad poprzeczką z rzutu wolnego uderzył Marcin Urynowicz. Po pół godzinie gry napastnik Górnika raz jeszcze stanął przed szansą, gdy świetnie piłkę wyłożył mu Daniel Smuga. Uderzył jednak zbyt słabo i dobrze interweniował Matthias Hamrol.

Korona dłużej utrzymywała się przy piłce, grała szeroko, ale ich dośrodkowania nie przynosiły efektu. Do tego dość szybko kielczanie stracili Elhadjiego Diawa, który nabawił się kontuzji pleców. Jego miejsce w 23. minucie musiał zająć Piotr Malarczyk.

Spotkanie było dość ostre, przez co już przed przerwą sędzia Daniel Stefański pokazał trzy żółte kartki.

Zaledwie 20 sekund po przerwie potrzebował Górnik, by wyjść na prowadzenie. Prostopadłe podanie zaskoczyło obrońców Korony i w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Smuga. 21-letni napastnik z zimną krwią technicznym strzałem dał zabrzanom prowadzenie.

Korona powinna odpowiedzieć kilkanaście minut później, gdy fenomenalnym podaniem do Michaela Gardawskiego popisał się Jakub Żubrowski. Skrzydłowy znakomicie opanował i piłkę i miał przed sobą tylko Tomasza Loskę. Uderzył jednak dobre dwa metry obok bramki.

Na szczęście dla Gardawskiego chwilę później było już 1-1. Maciej Górski zagrał mocno wzdłuż bramki i choć Elia Soriano nie trafił w piłkę, to ta trafiła pod nogi Ivana Jukicia. Skrzydłowy Korony uderzył mocno pod poprzeczkę i nie dał szans Losce.

Wydawało się, że Korona wyjdzie na prowadzenie 10 minut przed końcem meczu, ale wybitną paradą popisał się Loska. Po rzucie wolnym głową bardzo groźnie uderzył Malarczyk, ale Loska był świetnie dysponowany.

Remis nie krzywdzi żadnej z drużyn. Obie momentami mogły być zadowolone ze swojej gry, choć zarówno jedni, jak i drudzy wiedzą, że mają jeszcze sporo rzeczy do poprawy. Inauguracja sezonu w ich wykonaniu wypadła jednak przyzwoicie.

Wojciech Górski

Górnik Zabrze - Korona Kielce 1-1 (0-0)

Bramka: 1-0 Smuga (46.), 1-1 Jukić (62.).

Żółta kartka - Górnik Zabrze: Marcin Urynowicz, Przemysław Wiśniewski. Korona Kielce: Elia Soriano, Jakub Żubrowski, Piotr Malarczyk.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 16 683

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | Korona Kielce | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje