Górnik Zabrze. Igor Angulo: Już myślimy o rewanżu

Igor Angulo w pierwszym sezonie gry dla Górnika zdobył dla zabrzan 17 bramek i wywalczył koronę króla strzelców I-ligowych rozgrywek. Poprzedni sezon zamknął liczbą 26 trafień w Ekstraklasie i w Pucharze Polski. Walnie przyczynił się do tego, że "górnicy" po 24 latach ponownie grają w europejskich pucharach. Ten sezon zaczął od trafienia w eliminacyjnym spotkaniu Ligi Europy.

Igor Angulo zdobył dla Górnika zwycięskiego gola w meczu z mołdawską Zareą Bielce (1-0), trafiając w końcówce efektownym strzałem głową.

Reklama

- Takie mecze pucharowe są jeszcze trudniejsze niż te w lidze, dlatego od początku trzeba być skoncentrowanym. Wygraliśmy, ale to jeszcze nie koniec rywalizacji, bo czaka na pojedynek na boisku rywala - podkreśla 34-letni snajper, który w czwartek zdobył gola w stylu najlepszego strzelca tegorocznego mundialu Harry Kane'a. Wyprowadził piłkę z głębi pola, umiejętnie rozegrał do boku, pognał na bramkę i jeszcze celnie strzelił.

- Bramka cieszy, a najważniejsze, że pomogła nam w odniesieniu cennej wygranej. To pomoże naszej drużynie w nabraniu większej pewności siebie - mówi super strzelec zabrzańskiej jedenastki.

Z Zareą Górnikowi, którego latem opuścili tej klasy zawodnicy co Rafał Kurzawa i Damian Kądzior, nie szło jednak łatwo. - Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Każde zwycięstwo trzeba sobie wywalczyć i ciężko na nie zapracować. Poza tym w Lidze Europy nie ma już słabych zespołów, do meczu z każdym trzeba się przyłożyć. Teraz już trzeba myśleć o jak najlepszym przygotowaniu się do spotkania rewanżowego - zaznacza Angulo, który w czwartek imponował formą i chęcią do gry. Biegał i walczył z przodu za dwóch, a przede wszystkim zdobył w 86. minucie zwycięskiego gola.

Do siatki mógł trafić wcześniej, ale piłka po jego strzale z wolnego wylądowała na poprzeczce. - Szkoda, że tak się stało, bo niewiele brakło, żeby piłka wpadła do siatki. Z liczby stworzonych przez nas sytuacji uważam, że już do przerwy powinniśmy byli prowadzić. Co do formy, to miesiąc przygotowań zrobił swoje. I ja i koledzy czujemy się dobrze, tak że nic tylko grać - tłumaczy bramkostrzelny napastnik Górnika.

Po meczu zabrzańscy piłkarze narzekali trochę na pracę sędziego ze Słowacji. Mecz kończyli zresztą w dziesiątkę po tym, jak za próbę wymuszenia jedenastki drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Szymon Żurkowski. - Nie chciałbym oceniać decyzji, ale wydaje mi się, że pokazanie w takiej sytuacji czerwonej kartki powinno być bardziej klarowne niż miało to miejsce - podkreślał Angulo, najbardziej doświadczony piłkarz w kadrze 14-krotnego mistrza Polski.

Michał Zichlarz, Zabrze

Dowiedz się więcej na temat: Igor Angulo | Górnik Zabrze

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje