Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Górnik Zabrze - gorzej niż siedem lat temu

W swojej historii klub z Zabrza dwa razy spadał z Ekstraklasy. Było to w sezonach: 1977/78 i 2008/09. Ten drugi spadek kibice Górnika pamiętają bardzo dobrze. Nic dziwnego, że w trakcie poniedziałkowego, przegranego meczu z Podbeskidziem, krzyczeli: "I liga, nigdy więcej!". Niestety, jest gorzej niż wtedy, kiedy Górnik drugi raz spadał z Ekstraklasy...

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

Przed sezonem 2008/09 zabrzańscy działacze, z ówczesnym prezesem Ryszardem Szusterem, tak napompowali balon, że mówiło się o walce o mistrzostwo Polski. Parę miesięcy wcześniej Górnik skończył rozgrywki na ósmym miejscu, ale wiosną grał na tyle dobrze, że dwójkę zawodników zabrzan, Michała Pazdana i Tomasza Zahorskiego, ówczesny selekcjoner Leo Beenhakker wziął na Euro do Austrii i Szwajcarii. 

Ambitne plany szybko legły w gruzach. Po czterech kolejkach jedenastka z Zabrza na swoim koncie miała zaledwie jeden punkt. Pracę stracił trener Ryszard Wieczorek, a wkrótce z Górnika odszedł i prezes Szuster. Bogaty właściciel i sponsor, jakim było wtedy Towarzystwo Ubezpieczeniowe Allianz, zatrudnił trenera Henryka Kasperczaka i zimą sprowadzono do klubu tabun graczy za miliony złotych. Na nic się to zdało. Zabrzanie po raz drugi w historii spadli z Ekstraklasy.    

Teraz, jak się okazuje, jest jeszcze gorzej niż wtedy. Po 13 kolejkach sezonu 2008/09, Górnik na swoim koncie miał dziewięć punktów. Teraz ma ich ledwie osiem, a przed drużyną Leszka Ojrzyńskiego trudne spotkania z Pogonią na wyjeździe w piątek, a potem u siebie z Koroną, która przecież rewelacyjnie gra na wyjazdach. 

Późną jesienią 2008 roku, po 15 kolejkach, Górnik zajmował ostatnią lokatę w tabeli z dziewięcioma punktami na koncie. Teraz może być podobnie albo jeszcze gorzej... 

- Ja nie doszukiwałbym się podobieństw w tym co było wtedy i jest teraz. W tamtym czasie był mocny sponsor i mocna drużyna, która na 200 procent gwarantowała utrzymanie. To, że tak się nie stało, to wina złych ruchów, jakich wtedy dokonano, a najgorszym z nich było pozbycie się trenera Wieczorka i zatrudnienie trenera Kasperczaka. To on sprowadził potem swoich zawodników, wiadomo jakich. Takich, którzy nadawali się na rentę, albo byli inwalidami - mówi bez ogródek Marek Kostrzewa. 

Były piłkarz wielkiego Górnika z lat 80., który później zajmował się też pracą trenerską, mówi o przyczynach obecnej beznadziejnej gry zabrzan. 

- Przyczyna jest jedna, brak punktów. Ostatnie miejsce w lidze, świadomość tego, że może być spadek i presja ze strony kibiców sprawia, że zawodnicy są spętani. Gdyby tyrali, tak jak Adam Danch, to byłoby inaczej. Tu najważniejsza jest głowa i charakter - podkreśla Kostrzewa. 

Czy w takim razie jest jakieś światełko tunelu? - Jak mówił papież, ducha nie gaście. Chłopaki muszą wyjść na boisko i pokazać, że mają jaja. Trzeba wyjść na boisko i je przeorać. Trzeba gryźć trawę, rąbać, siekać i uciekać. Uda się wygrać dwa mecze, zdobyć sześć punktów i już będzie inaczej. Czy taki Piast i Korona mają lepszych piłkarzy niż Górnik? Nie. No ale mają punkty. W tej sytuacji walką i zaangażowaniem trzeba wyszarpać potrzebne zwycięstwa - podkreśla Kostrzewa.

Temu lewemu obrońcy nigdy nie brakowało charakteru. Oby podobne zaangażowanie wykazali teraz jego następcy, bo jeżeli go nie będzie, to w Zabrzu zrobi się jeszcze bardziej nerwowo...

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Michał Zichlarz 

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | Ekstraklasa | Adam Danch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje