Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (52 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (44 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (40 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (37 pkt.)
  • 5 .Piast Gliwice (34 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (34 pkt.)
  • 7 .Warta Poznań (33 pkt.)
  • 8 .Górnik Zabrze (32 pkt.)

Górnik Zabrze. Górnik w poszukiwaniu meczowego dzwonka

W Górniku Zabrze trwają poszukiwania dzwonka, którym od niemal 40 lat zagrzewał piłkarzy na stadionie jeden z bardziej charakterystycznych kibiców Stanisław Sętkowski, słynący z wręczania zawodnikom po meczach żywych kurczaków z własnej hodowli.

82-letni sympatyk zabrzan witał dzwonieniem wychodzących na murawę zawodników i obwieszczał również w ten sposób zdobycie przez gospodarzy gola.

Wybranemu przez siebie bohaterowi spotkania przez lata wręczał żywego kurczaka. Taki prezent dostał m.in. grający kilka lat temu w Górniku reprezentant Burkina Faso Prejuce Nakoulma. Na pytanie, co zrobi z ptakiem, odpowiedział z szerokim uśmiechem "sam go ugotuję po afrykańsku i będę go zjadł", co przeszło do zestawu klubowych anegdot.

Sętkowski, zwany "Leonem", posiadacz pokaźnych wąsów i poloneza, w którym zawsze wycieraczki są postawione na sztorc, jest obecny na zabrzańskiej arenie od ponad pół wieku. Zna wszystkich w klubie i wszyscy znają jego.

Kiedy przed laty dziennikarze czekali na ogłoszenie nazwiska nowego prezesa Górnika, "Leon" podszedł zapytać o powód zgromadzenia. Był zdumiony, że przedstawiciele mediów nie wiedzą, kto będzie szefował klubowi i chętnie się podzielił tą unikalną wiedzą, która szybko znalazła potwierdzenie.

Jego dzwonka, używanego od 1982 roku, zabrakło podczas sobotniego meczu ekstraklasy z Legią Warszawa, przegranego przez gospodarzy 1-2.

Śląski klub zwrócił się do kibiców o pomoc w znalezieniu innego "instrumentu", też związanego z Górnikiem lub Zabrzem.

Autor: Piotr Girczys

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama