Reklama

Reklama

Górnik - Steinbors: Będzie wojna z Koroną

- Będzie twardy bój, prawdziwa wojna piłkarska... - mówi bramkarz Górnika Zabrze Pavels Steinbors przed meczem z Koroną Kielce.

- Będzie twardy bój, prawdziwa wojna piłkarska... - mówi bramkarz Górnika Zabrze Pavels Steinbors przed meczem z Koroną Kielce.

Masz chyba miłe wspomnienia z występów przeciwko Koronie. Jesienią ubiegłego roku wygraliście w Kielcach aż 3-0.

- Tak, to był nasz ostatni mecz z Koroną, w którym stałem między słupkami. Wydawało mi się, że wygraliśmy tam 2-0, ale poprawiłeś mnie, chłopcy strzelili 3 bramki. W poprzednim sezonie nie pamiętam naszych meczów z Koroną, może dlatego, że w spotkaniu w Zabrzu nie broniłem. Było wtedy bez goli. Mam nadzieję, że teraz będą wpadać i tylko do kieleckiej bramki. Sam jestem ciekawy, jak to będzie w poniedziałek, już się nie mogę doczekać tego meczu. A jak będzie? Będzie twardy bój, prawdziwa wojna piłkarska...

Reklama

W jakich nastrojach przystąpicie do spotkania z Koroną?

- Na pewno będziemy w bojowych nastrojach, wyjdziemy na boisko mocno zaangażowani, by zrealizować jeden cel - trzy punkty. Wcześniej w bardzo dobrych warunkach trenowaliśmy w Turcji, po powrocie do Polski nie odbył się sparing z Termaliką, ale to nie powinno mieć wpływu na formę drużyny. Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do sezonu, czego potwierdzeniem powinien być mecz z Koroną. Zrobimy wszystko, by zdobyć trzy punkty. Naszym celem sportowym na drugą część sezonu jest miejsce w ósemce i musimy go zrealizować.

W czwartek wspólnie z Grzegorzem Kasprzikiem i Mateuszem Kuchtą zostaliście po treningu, by jeszcze popracować nad niektórymi elementami bramkarskiego rzemiosła. Czyli - praca popłaca...

- Akurat trener bramkarzy Mateusz Sławik miał w planach kilka rzeczy do zrobienia i robiliśmy je po treningu. Z przyjemnością pracujemy w naszej grupie, wiemy, że tylko ciężką pracą możemy dojść do czegoś.

Oglądając z boku treningi bramkarzy Górnika można odnieść nieodparte wrażenie, że stanowicie zgraną paczkę.

- I dokładnie tak jest. Tak w ogóle to bramkarze to bardzo fajni i mili ludzie, otwarci na świat. Kiedy można to żartujemy, robimy sobie kawały, a kiedy trzeba to jesteśmy sieriozni, niezwykle poważni. Wszystko ma swoje miejsce i czas. A wracając jeszcze do meczu z Koroną, to moje zdanie jest takie - nie patrzmy na rywala, patrzmy wyłącznie na siebie. Jesteśmy w stanie wygrać w poniedziałek i to zrobimy.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL