Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Górnik - Śląsk 2-2. Damian Kądzior: My też domagaliśmy się użycia VAR-u

Nie milkną echa sobotniego meczu Górnik – Śląsk, który zakończył się wynikiem 2-2, a w którym nie brakowało kontrowersyjnych sytuacji. Wiele dyskusji wzbudziła decyzja sędziego z Warszawy Tomasza Kwiatkowskiego, który najpierw, na podstawie systemu VAR, przyznał karnego wrocławianom, a potem nie skorzystał z okazji, żeby przeanalizować zagranie ręką zawodnika Śląska we własnym polu karnym. – Nie rozumiem tego – mówi Damian Kądzior, skrzydłowy zabrzan.

Toczony w świetnym tempie mecz Górnika ze Śląskiem, został podgrzany przez sędziego w drugiej połowie. W 55. minucie, po zagraniu Daniego Suareza, goście reklamowali zagranie ręką hiszpańskiego obrońcy Górnika. Sędzia Tomasz Kwiatkowski skorzystał w tej sytuacji z VAR-u, który nie zostawił wątpliwości, jaka powinna być decyzja. Do "jedenastki" podszedł Marcin Robak i zdobył swojego kolejnego gola w tym sezonie.

W 63. minucie piłka, w polu karnym Śląska, trafiła z kolei w rękę najlepszego snajpera wrocławian. Sędzia z Warszawy nie skorzystał w tym momencie z VAR-u i nie wskazał na "wapno", o co zawodnicy z Zabrza i trener Marcin Brosz mieli ogromne pretensje. - Złodzieje! Złodzieje! - krzyczało ponad 20 tys. fanów na stadionie Górnika.   
 
Ostatecznie mecz w Zabrzu skończył się remisem 2-2, co nie zadowalało ani jednych, ani drugich. - Z przebiegu meczu na pewno zasłużyliśmy na wygraną. Śląsk bił głową w mur, a my wyprowadzaliśmy kontry. Mieliśmy fajne stały fragmenty gry. Do tego była poprzeczka czy sytuacje sam na sam.  Można powiedzieć, że straciliśmy dwa punkty - komentował Damian Kądzior, jeden z wyróżniających się w sobotę graczy zabrzan, który zaliczył asystę przy trafieniu Mateusza Wieteski na 2-1.

Pomocnik Górnika mógł też wpisać się na listę strzelców. W drugiej części popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu. Piłka zmierzała w okienko bramki Śląska, ale świetnie spisujący się w bramce zespołu z Wrocławia Jakub Wrąbel, wspaniałą robinsonadą zdołał ją wybić na rzut rożny. - To było dobre zachowanie bramkarza Śląska. Pomogło w tym to, że strzelałem z daleka, do bramki było 25-26 metrów - komentował Kądzior.
 
Zawodnik Górnika odniósł się też do zamieszania z VAR-em w drugiej połowie. - Gramy mecz i raptem dwie minuty po wydarzeniu sędzia przerywa grę i biegnie coś tam zobaczyć. My też domagaliśmy się potem użycia VAR-u, ale bez powodzenia. Zresztą nie ma co do tego wracać. Przed nami w środę kolejny mecz w Pucharze Polski i na tym trzeba się skupić - podkreśla coraz lepiej spisujący się w zabrzańskiej jedenastce Kądzior.

Reklama

Michał Zichlarz, Zabrze

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne