Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Radomiak (16 pkt.)
  • 7 .Cracovia (16 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)

Górnik - Piast 5-2. Gergel powstrzymywał Drogbę, a teraz sam strzelił cztery gole

To był jego dzień! W derbach Górnego Śląska pomiędzy Górnikiem, a Piastem, Roman Gergel zdobył dla jedenastki z Zabrza aż cztery bramki. Dzięki temu ostatni w tabeli Ekstraklasy zespół sensacyjnie pokonał lidera 5-2. - Po pierwszej połowie, kiedy przegrywaliśmy 1-2, myślałem, że przegramy - przyznawał po spotkaniu 27-letni Słowak.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Kim jest bohater 18 kolejki Ekstraklasy? W piłkę zaczął kopać jako kilkunastoletni chłopak w miejscowości, skąd pochodzi i gdzie się urodził, w Banovce nad Bebravou. To 22-tysięczne miasteczko w kraju trenczyńskim. Nie pochodzi z rodziny o piłkarskich korzeniach, ale jego ojciec Wojciech jest jego najwierniejszym fanem, zbiera wszystkie wycinki prasowe, czy internetowe, dotyczące syna. 

Reklama

Gergel szybko trafił do nieodległego FK AS Trencin, który słynie z dobrej pracy z młodzieżą. Zaczął też grać w juniorskich reprezentacjach Słowacji. Zaczął od zespołu do lat 18. Występował też w słowackiej młodzieżówce. Błyskawicznie przebił się też do pierwszego zespołu FK AS Trencin, gdzie debiutował jako nastolatek, a w sezonie 2008/09 był czołowym strzelcem zespołu, zdobywając w sezonie aż 10 bramek. 

Hymn Ligi Mistrzów

Dobra gra w drugoligowym Trenczynie zaowocowała transferem do ligowego potentata na Słowacji, jakim jest MSK Żilina. Gergel trafił tam za ok. 150 tys. euro latem 2010 roku, akurat kiedy drużyna sposobiła się do gry w fazie grupowej Ligi Mistrzów. 

Mistrz Słowacji trafił wtedy do bardzo mocnej grupy, w której rywalizował z mającą mocarstwowe ambicie Chelsea Londyn, a także z Olympique Marsylia oraz Spartakiem Moskwa. 

- Na pewno nie zapomnę spotkania na Stamford Bridge. Już w tunelu, kiedy wychodziliśmy na murawę, można było poczuć wielkie emocje. Komplet na trybunach, świetna atmosfera i hymn Ligi Mistrzów. To było coś niesamowitego! Akurat w tym meczu grałem na obronie, bo kontuzjowany był Patrik Mraz. Zadanie miałem niełatwe, bo trzeba było rywalizować z Didierem Drogbą. Jakoś sobie poradziłem. Zagraliśmy tam dobre spotkanie, ale ostatecznie skończyło się na 1-2 dla rywala - opowiadał mi jakiś czas temu słowacki piłkarz. 

Gergel wystąpił wtedy w czterech grupowych spotkaniach LM. Z MSK Żilina zdobył też potem mistrzostwo i puchar. Z czasem, jego drogi z czołowym słowackim klubem rozeszły się. Najpierw trafił na wypożyczenie do Tartana Preszów, a wiosnę 2014 do położonego tuż przy węgierskiej granicy FK DAC 1904 Dunajska Streda. Temu ostatniemu klubowi pomógł w zapewnieniu sobie utrzymania, strzelając trzy bramki, notując pięć asyst i trafiając na koniec do jedenastki rundy.

Górnik zamiast Ruchu 

Co ciekawe, niewiele brakowało, żeby trafił następnie do największego rywala zespołu z Zabrza. Latem 2014 roku pierwszy w kolejce do pozyskania szybkiego skrzydłowego był bowiem Ruch. Chorzowianie szukali akurat wzmocnień przed grą w eliminacjach Ligi Europy, a piłkarza doskonale znał ówczesny szkoleniowiec Niebieskich Jan Kocian. Ostatecznie piłkarz wybrał jednak Górnika, z którym podpisał wtedy trzyletni kontrakt (obecna umowa obowiązuje do czerwca 2019).  

W Zabrzu od początku należy do najlepszych w zespole. Już jesienią zeszłego roku grał na tyle dobrze, że zainteresowała się nim Jagiellonia. Ostatecznie z przejścia do Białegostoku nic nie wyszło. Sezon 2014/15 zakończył z 6 bramkami na koncie. Po wczorajszym niesamowitym występie z Piastem, Gergel ma już na swoim koncie 7 bramek.  

Po spotkaniu z gliwiczanami piłkarz podkreślał, że najtrudniej było mu zdobyć bramkę z... karnego. - To był ważny moment meczu, żeby dobrze zacząć. Udało się trafić. Niestety potem straciliśmy dwie bramki. Po pierwszej połowie, kiedy przegrywaliśmy 1-2, myślałem, że przegramy. Na szczęście po przerwie strzeliliśmy cztery gole. Bardzo się cieszymy, że w ten sposób udało się wygrać z liderem. Być może jest to ten moment, że w końcu zaczniemy wygrywać i rozpoczniemy marsz w górę tabeli. Teraz wszystkie siły trzeba już skupić na spotkaniu z Jagiellonią - mówi klubowej telewizji Górnika Roman Gergel.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje