Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (14 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)

Górnik - Legia 1-2. Walerian Gwilia: Nie powinniśmy byli przegrać

W Zabrzu mają czego żałować. Górnik przeważał w meczu z mistrzem Polski Legią Warszawa, stworzył kilka znakomitych okazji do zdobycia bramki, ale zszedł z boiska pokonany 1-2. O wszystkim zdecydowała końcówka dramatycznego i stojącego na dobrym poziomie spotkania.

"Górnicy" natarli od początku i w 28. minucie trafił Igor Angulo. Najlepszy snajper Ekstraklasy (18 gol), miał jeszcze kilka innych dobrych okazji, ale nie udało mu się zaskoczyć dobrze broniącego Radosława Cierzniaka. W końcówce fatalne zagranie ręką Angulo w swoim polu karnym dała gościom karnego, którego na bramkę zamienił Carlitos. Potem Hiszpan jeszcze raz trafił do siatki zabrzan i to mistrz Polski, a nie dobrze grający Górnik, zgarnął trzy bardzo ważne punkty.    

Reklama

- To coś nieprawdopodobnego! Niestety, ta sytuacja powtarza się po raz kolejny, a szczególnie dotyczy to spotkań na naszym stadionie, gdzie gramy dobrze, mamy swoje sytuacje, a potem, w ostatecznym rozrachunku przegrywamy. Nie wiem jaki jest tego powód, ale na pewno wszystko trzeba przeanalizować i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Teraz już trzeba myśleć o kolejnym ligowym spotkaniu - mówi Walerian Gwilia.

Gruziński pomocnik jedenastki z Zabrza należał w ligowym klasyku do najlepszych na murawie. To po jego podaniu Angulo trafił do siatki. "Vako" Gwilia jeszcze kilkoma innymi udanymi zagraniami czy podaniami otwierał drogę do bramki kolegom. W 81. minucie w sytuacji sam na sam przewrócił się w polu karnym po tym, jak mijał Cierzniaka. Początkowo sędzia Mariusz Złotek wskazał na karnego, ale po obejrzeniu wszystkiego na monitorze zmienił decyzję i pokazał żółtą kartkę Gwilii.

- Nie był to jakiś wielki kontakt, ale czułem dotknięcie bramkarza rywala. Sędzia zobaczył jednak wszystko na monitorze i zdecydował, że faulu nie było. Sam musiałbym jeszcze zobaczyć wszystko na ekranie, ale jak mówię, czułem niewielki kontakt ze strony bramkarza - tłumaczy pomocnik Górnika.   

Gwilia dodaje: - Legia to licząca się drużyna, a do tego, kiedy przychodzi ci zagrać w takiej atmosferze, kiedy stadion jest wypełniony do ostatniego miejsca, to daje to dodatkową motywację, ale nie to jest najważniejsze. Potrzebujemy punktów, to jest teraz dla nas największą motywacją - podkreśla.

Po 29 kolejkach Górnik spadł na 14. miejsce w ligowej tabeli. Drużyna prowadzona przez Marcina Brosza ma na swoim koncie 28 punktów. O cztery więcej niż zamykająca ligową tabelę Wisła Płock, grająca dzisiaj u siebie ze Śląskiem Wrocław, i Zagłębie Sosnowiec. Kolejnym rywalem zabrzan będą w sobotę wrocławianie. 

Michał Zichlarz, Zabrze 

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | Walerian Gwilia | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama