Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Lech Poznań 0-3

Mimo porażki 0-3 z Lechem Poznań Górnik Zabrze utrzymał siódmą pozycję w Ekstraklasie i na pewno w tym sezonie z niej nie spadnie. Lech wygrał pierwszy raz na wyjeździe w tym roku i utrzymał dystans dzielący go od warszawskiej Legii.

Górnik ma za sobą fatalną rundę. Z ośmiu spotkań nie wygrał żadnego, zdobył tylko cztery punkty. Mecz z Lechem był dla niego bardzo istotny - gdyby jednocześnie swoje spotkania wygrały Lechia Gdańsk i Cracovia, spadłby na dziewiąte miejsce. Nad znajdującym się w strefie spadkowej Zagłębiem Lubin miałby tylko sześć punktów przewagi.

Reklama

Nic dziwnego, że przed starciem z Lechem trener Górnika Robert Warzycha postanowił coś w zespole zmienić. Roszady były jednak rewolucyjne, bo trudno inaczej nazwać ustawienie na pozycji stoperów duetu Adam Danch - Radosław Sobolewski. Ten pierwszy zagrał w ekstraklasie po raz pierwszy od sierpnia zeszłego roku, po wyleczeniu ciężkiej kontuzji wystąpił tylko w dwóch meczach trzecioligowych rezerw zabrzan. Zresztą w obu w niepełnym wymiarze. Sobolewski to z kolei pomocnik. Ciekawie było też w ataku, w którym zagrał Bartosz Iwan, a za jego plecami Dzikamai Gwaze. Pomysły Warzychy nie wypaliły.

Lech nie grał rewelacyjnie, nie atakował wszystkimi siłami. Górnikowi do utrzymania się w ósemce wystarczał remis, ale brak aktywności jego graczy na swoim stadionie mógł dziwić. Przez pół godziny nic ciekawego na boisku się nie dało. Groźnie strzelali Gergo Lovrencsics i dwukrotnie Paweł Olkowski, ale jak na ważny dla układu tabeli mecz Ekstraklasy - to niewiele. Nagle Lech zadał dwa ciosy, które wstrząsnęły całym Zabrzem. Poznaniacy zaprezentowali w końcu skuteczne akcje skrzydłami, którymi wygrywają mecze w Poznaniu. Najpierw po wrzutce z prawej strony Lovrencsicsa Łuaksz Teodorczyk wygrał siłowy pojedynek z Danchem i wepchnął piłkę do siatki, za po chwili Kasper Hamalainen wykorzystał dośrodkowanie z lewego skrzydła Tomasz Kędziory. Robert Jeż truchtał w tym czasie dwa metry za Finem.

Występ Kędziory był niespodzianką. W pierwszym składzie Kolejorza miał wybiec Fin Paulus Arajuuri, ale przed spotkaniem zgłosił uraz mięśniowy. Na boisko wybiegł więc Luis Henriquez - tyle że i on nie wytrzymał nawet trzydziestu minut. Po kontuzji zastąpił go Kędziora, który zaledwie pięć minut później zanotował piękną asystę.

Górnik grał słabo w obronie, ale trochę ożywił się w ataku. Ładnego gola mógł zdobyć Iwan (nie trafił głową), później potężną bombę nad poprzeczką posłał Rafał Kosznik. Może gdyby przed przerwą zabrzanie zdobyli kontaktowego gola, byłoby ciekawiej. A tak na początku drugiej połowy Lech rozstrzygnął sprawę. Piłkarze Górnika stanęli (szczególnie Jeż), gdy Szymon Pawłowski zagrywał piłkę na wolne pole do Hamalainena. Dlaczego? Bo prawdopodobnie jeden z kibiców na stadionie w Zabrzu użył gwizdka. Fin wykorzystał sytuację sam na sam i było 0-3.

Kibice Górnika zaczęli domagać się lepszej gry od swoich zawodników. Gola powinien zdobyć w 55. minucie Iwan, który wykonywał rzut karny po nieudolnym zagraniu Mateusza Możdżenia (piłka odbiła się od jego ręki). Napastnik zabrzan nie trafił jednak w bramkę. Rok temu sytuacja była podobna - rzut karny w meczu z Lechem wykonywał Prejuce Nakoulma i skiksował.

Zabrzanie zasłużyli przynajmniej na jednego gola. Szkoda, że nie padł on w 66. minucie, po cudownej akcji Nakoulmy, Majtana, Iwana i Zachary. Strzał tego ostatniego z czterech metrów cudem obronił Kotorowski. Bramkarz Lecha odbił też piłkę po uderzeniu Wojciecha Łuczaka, a Nakoulma w ogóle nie trafił w bramkę.

W końcówce grający z kontrataku Lech miał jeszcze sytuacje. Dawid Kownacki i Gergo Lovrencsics przegrali pojedynki sam na sam z Grzegorzem Kasprzikiem, bramkarz gospodarzy w znakomitym stylu obronił też uderzenie z dystansu Teodorczyka.

Lech do decydującej części sezonu przystąpi z drugiej pozycji, Górnik został na siódmym miejscu. To oznacza, że miesiąc obie ekipy znów zagrają ze sobą, ale tym razem w Poznaniu.

Autor: Andrzej Grupa

Górnik Zabrze - Lech Poznań 0-3 (0-2)

Bramki: 0-1 Łukasz Teodorczyk (31.), 0-2 Kasper Hamalainen (33.-głową), 0-3 Kasper Hamalainen (51.).

Żółta kartka - Górnik Zabrze: Radosław Sobolewski, Bartosz Iwan. Lech Poznań: Mateusz Możdżeń, Łukasz Teodorczyk, Daylon Claasen.

Sędzia: Mariusz Złotek (Gorzyce). Widzów 3000.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | Lech Poznań | Ekstraklasa | Łukasz Teodorczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje