Reklama

Reklama

Czynią zakusy na ich gwiazdę. Mogą stracić lidera

Raków zainteresowany jest ściągnięciem do siebie jednego z liderów Górnika Bartosza Nowaka. Na przeszkodzie może jednak stanąć wysoka suma wpisana w kontrakcie piłkarza.

28-letni pomocnik trafił do Zabrza dwa lata temu ze Stali Mielec. Od tego czasu jest jednym z liderów górniczej jedenastki. W poprzednim sezonie był w swojej drużynie najlepszy pod względem liczb.

Możliwość gry w pucharach

W klasyfikacji kanadyjskiej zdobył w sumie 15 punktów za 8 bramek i 7 asyst. Teraz miałby pomóc wicemistrzowi Polski i zdobywcy pucharu kraju w lidze i w europejskich pucharach. Szczególnie możliwość gry w tych ostatnich rozgrywkach jest dla każdego piłkarza kusząca. Po to się przecież trenuje i gra, żeby skonfrontować potem swoje siły z zagranicznymi rywalami.

Reklama

Częstochowianie mieli już złożyć propozycję odnośnie pozyskania gracza, którego kontrakt pod koniec poprzednich rozgrywek został prolongowany o rok. Wcześniej nic nie było słychać o tym, żeby Nowak mógł opuścić Górnika. U trenera Marcina Brosza zdarzało się, że siadał na ławce rezerwowych, a były i takie mecze, że w ogóle nie grał. U trenera Jana Urbana ostatnio tylko jesienią rok temu dwa razy zaczynał ekstraklasowe spotkania na ławie. Tak grał cały czas, będąc ważną częścią zespołu, który strzelał bardzo dużo bramek.

Wysoka suma odstępnego

Na ile teraz jest możliwe jego odejście do Rakowa? Jak napisał Piotr Koźmiński z WP Sportowe Fakty doświadczony pomocnik ma w umowie sumę odstępnego, tyle że jest ona bardzo wysoka, bo wynosić ma aż 1 mln euro. Trudno przypuszczać, żeby częstochowianie zapłacili takie pieniądze. Być może obie strony dogadają się w inny sposób. Sytuacja z Nowakiem przypomina to co było z Jesusem Jimenezem latem zeszłego roku. Hiszpan był już wtedy praktycznie dogadany z tureckim Konyasporem, działacze też dali mu zielone światło do odejścia, ale wszystko zablokowali... kibice i prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik (miasto jest właścicielem Górnika). Jimenez został w Zabrzu jeszcze na pół roku.

Z Nowakiem sytuacja jest o tyle skomplikowana, że na liście życzeń innych klubów, są też pozostali pomocnicy "Górników", jak Krzysztof Kubica czy Alasana Manneh. Trudno przypuszczać, żeby w jednym okienku klub z Zabrza hurtowo zgodził się na odejście tych wszystkich swoich kluczowych graczy, tym bardziej że przecież stracono już podstawowych obrońców Przemysława Wiśniewskiego i Adriana Gryszkiewicza. Ten pierwszy w nowym sezonie będzie grał w Venezia FC, a drugi w niemieckim Paderborn.         

"Górnicy mogą stracić swoich pomocników

Z niemieckim bramkarzem w Ekstraklasie

Musieli zapłacić za trenera 

 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL