Chojniczanka - Górnik Zabrze 1-3 w ćwierćfinale Pucharu Polski
Górnik Zabrze jest o krok od półfinału Pucharu Polski. Wicelider Ekstraklasy pokonał na wyjeździe 3-1 lidera pierwszej ligi Chojniczankę w meczu ćwierćfinałowym. Rewanż za miesiąc.

Górnik jeszcze w poprzednim sezonie rywalizował z Chojniczanką na zapleczu Ekstraklasy. W maju rozbił tego rywala 6-1, a dziś potwierdził, że słusznie wygrał walkę o awans na najwyższy szczebel rozgrywkowy.
Marcin Brosz nie zamierzał eksperymentować ze składem, mimo że ma w zanadrzu rewanż u siebie. W porównaniu z piątkowym meczem z Koroną Kielce w jedenastce Górnika zabrakło tylko kontuzjowanego Szymona Żurkowskiego. Do drużyny wskoczył za to Dani Suarez. W ekipie gospodarzy zadebiutował Hubert Wołąkiewicz, którzy we wrześniu związał się z klubem.
Chojniczanka rozpoczęła odważnie, ale rozmachu wystarczyło jej tylko na parę minut. Potem dominowała ekipa ze Śląska, która już do przerwy udokumentowała przewagę dwiema bramkami, a gospodarze przed przerwą nie oddali celnego strzału.
Jako pierwszy postraszył Radosława Janukiewicza kadrowicz Adama Nawałki Damian Kądzior. Minimalnie jednak chybił z dystansu. Potem zmarnował jeszcze lepszą okazję po kontrze gości.
W 26. minucie Wojciech Lisowski podciął w polu karnym Rafała Kurzawę, a sędzia Szymon Marciniak bez wahania wskazał na jedenastkę. Arbiter nie chciał się upewnić i skorzystać z VAR-u, a karnego zamienił na bramkę precyzyjnym strzałem Igor Angulo.
Minęło sześć minut, a najlepszy snajper Ekstraklasy miał na koncie już dwie bramki. Tym razem popisał się efektowną główką po dobrym dośrodkowaniu Michała Koja.
Chojniczanka nie zrezygnowała z walki o korzystny rezultat. Po przerwie pierwszoligowcy ruszyli do ataku i kilka razy zrobiło się gorąco przed bramką Górnika. Świetnie spisywał się jednak Tomasz Loska, między innymi broniąc główkę Tomasz Mikołajczaka. Wcześniej z kilkunastu metrów fatalnie przestrzelił Jakub Bąk.
Odpowiedź Górnika była zabójcza. W 64. minucie Damian Kądzior wykorzystał prostopadłe podanie Macieja Ambrosiewicza, po rykoszecie od obrońcy, i bez problemu pokonał Janukiewicza.
Chwilę później goście mieli drugiego karnego po faulu Huberta Wołąkiewicza na Łukaszu Wolsztyńskim. Jedenastkę popisowo przestrzelił jednak Kurzawa, potwierdzając, że zdobywanie bramek przychodzi mu o wiele trudniej niż asystowanie przy golach partnerów.
W 72. minucie kibice Chojniczanki doczekali się bramki swoich ulubieńców. I to jakiej bramki! Piotr Kieruzel popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego z 30 metrów. Mocno bita piłka ugrzęzła w okienku bramki Loski, mimo jego ofiarnej interwencji.
W końcówce gospodarze skonstruowali jeszcze znakomitą akcję. Z lewej strony podał Przemysław Pietruszka, a Krzysztof Drzazga nie wykorzystał okazji, strzelając wprost w interweniującego Loskę.
Rewanż odbędzie się pod koniec listopada. Dokładnej daty i godziny jeszcze nie ustalono.
Chojniczanka - Górnik Zabrze 1-3 (0-2)
Bramki:
0-1 Igor Angulo (26., z karnego)
0-2 Igor Angulo (32., asysta Michał Koj)
0-3 Damian Kądzior (64., asysta Maciej Ambrosiewicz)
1-3 Piotr Kieruzen (72.)
Żółte kartki: Grzelak, Mikołajczak, Drzazga - Kądzior, Wolsztyński.
Sędzia: Szymon Marciniak. Widzów: 2600.
Chojniczanka: Radosław Janukiewicz - Wojciech Lisowski, Piotr Kieruzel, Hubert Wołąkiewicz, Przemysław Pietruszka - Jacek Podgórski (75. Adam Ryczkowski), Oskar Paprzycki, Rafał Grzelak, Jakub Bąk (81. Jakub Biskup) - Tomasz Mikołajczak, Emil Drozdowicz (68. Krzysztof Drzazga).Górnik Zabrze: Tomasz Loska - Adam Wolniewicz, Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Michał Koj - Damian Kądzior (86. Bartłomiej Olszewski), Szymon Matuszek, Maciej Ambrosiewicz, Rafał Kurzawa - Łukasz Wolsztyński (73. David Ledecky), Igor Angulo.
WS







