Reklama

Reklama

Biorą talent. Sprawdzi się u boku Podolskiego?

Młody Szymon Włodarczyk zmienia klub. Będzie grał w Górniku Zabrze. Młodzian z Legii Warszawa, gdzie nie miał szans na grę, idzie śladami swojego ojca Piotra, który też z powodzeniem grał na Górnym Śląsku.

Szymon Włodarczyk to spory piłkarski talent. Piłkę ma we krwi, bo przecież w lidze z powodzeniem występował jego ojciec Piotr.

Trafiał w III lidze

Ten były napastnik takich klubów, jak Legia Warszawa, Ruch Chorzów, Widzew Łódź czy Zagłębie Lubin, na swoim koncie ma blisko 300 ekstraklasowych występów, w których zdobył 92 bramki.

W jego ślady poszedł syn. Szymon Włodarczyk też gra w napadzie i też potrafi zdobywać gole. Pokazał to choćby w juniorskich reprezentacjach Polski, gdzie na koncie ma blisko 20 trafień. Choć uchodzi za duży talent, to w lidze póki co nie zaistniał. Debiutował wiosną 2020 roku, kiedy warszawski klub zdobywał mistrzostwo Polski. Zagrał wtedy w dwóch ostatnich meczach sezonu z Lechią i Pogonią. W kolejnym sezonie były dwa kolejne epizody, a w tym zakończonym w sobotę 7, tyle że uzbierało mu się w Ekstraklasie ledwie 161 minut. To że potrafi strzelać pokazał w trzecioligowych rezerwach Legii, gdzie w 17 grach w bieżących rozgrywkach uzbierał 10 bramek. Teraz zmienia klub. Będzie występował w Górniku Zabrze.

Reklama

Nauki u "Poldiego"


Podobnie było z jego ojcem Piotrem Włodarczykiem. Ten, kiedy nie bardzo potrafił przebić się w Legii, to dwukrotnie przenosił się do Ruchu Chorzów, gdzie przykładowo w sezonie 1999/2000 był czołowym napastnikiem ligi z 11 bramkami na koncie. Jak będzie z jego synem? Jedno jest pewne, na pewno będzie się miał od kogo uczyć. W Górniku Szymon Włodarczyk będzie przecież grał i trenował razem z mistrzem świata z roku 2014 Lukasem Podolskim. "Poldi", który kilka dni temu przedłużył kontrakt z górniczym klubem słynie z tego, że pomaga młodszym graczom. Tak też pewnie będzie z byłym już napastnikiem Legii. Oprócz Podolskiego w przedniej formacji Górnika jest jeszcze Piotr Krawczyk, który w zakończonym sezonie strzelił 5 goli, a także Higinio Marin. Hiszpan szczególnie dobrze pokazał się w końcówce rozgrywek, kiedy jako rezerwowy zaliczył trzy trafienia w wygranych spotkaniach z Górnikiem Łęczna i Śląskiem Wrocław. Był jednak wypożyczony z Łudogorca Razgrad i zabrzanie muszą negocjować z bułgarskim klubem.    
Jest rewelacją w Ekstraklasie. Zdradza swoją tajemnicę

Górnik Zabrze może zagrać z... Bayernem Monachium! 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL