Reklama

Reklama

  • 1 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (21 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Jagiellonia Białystok (15 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (14 pkt.)

Arka - Górnik 1-2. Czekali na to 38 lat. Są blisko celu

Z tarczą wrócili do Zabrza piłkarze Górnika znad morza. Po zaciętym spotkaniu pokonali Arkę w Gdyni 2-1. To trzecia wyjazdowa wygrana drużyny prowadzonej przez Marcina Brosza w tym sezonie, która przybliża ją do celu, 9. miejsca w PKO Ekstraklasie na koniec rozgrywek.

"Górnicy" zagrali w Gdyni w mocno eksperymentalnym zestawieniu. Wiadomo było, że nie może grać zawieszony za kartki Przemysław Wiśniewski. Jego miejsce na środku obrony zajął Aleksander Paluszek, który w zeszłym tygodniu zadebiutował w Ekstraklasie.

W wyjściowym składzie zabrakło jednak wielu asów górniczej jedenastki. W meczowej kadrze w ogóle nie było najlepszego strzelca Igora Angulo (ze względów zdrowotnych), z kolei Jesus Jimenez, Erik Janża czy Roman Prochazka usiedli tylko na ławce rezerwowych, żeby wejść na murawę w drugiej połowie.

Reklama

Szansę dostali inni, jak wspomniany Paluszek, Michał Koj, Adam Ryczkowski czy Piotr Krawczyk. O wygranej zabrzan zdecydowały efektowne bramki w wykonaniu Koja w pierwszej połowie i rozkręcającego się w lidze z kolejki na kolejkę Alasana Manneha, który trafił w samej końcówce, zdobywając swojego pierwszego gola w Ekstraklasie.  

- Bardzo trudne spotkanie, o czym też świadczy historia, bo w Gdyni ostatni raz wygraliśmy 38 lat temu. To pokazuje, jak ciężkie są to mecze. Na pewno takie zwycięstwo bardzo cieszy, natomiast jeśli chodzi o przebieg gry, to ciekawsza była pierwsza połowa. Druga była zbyt szarpana, obydwa zespoły dążyły do tego, aby wygrać, brakowało natomiast płynności - komentował po meczu trener Brosz.

Jego drużyna na kolejkę przed zakończeniem sezonu ma na swoim koncie 53 punkty i o dwa "oczka" wyprzedza Wisłę Płock. Na zakończenie rozgrywek "górnikom" wystarczy remis u siebie z Zagłębiem Lubin w sobotę, żeby "przyklepać" pierwsze miejsce w grupie spadkowej.

Nie powinno być o to trudno, bo jeśli weźmie się pod uwagę mecze po restarcie Ekstraklasy, to zabrzanie, z 20 punktami w 10 meczach, są... najlepszą jedenastką! 18 punktów na koncie ma Lech Poznań, który dziś w meczu z Cracovią na wyjeździe może poprawić ten bilans.

Michał Zichlarz

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne