Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (3 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 6 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 8 .Cracovia (1 pkt.)

Górnik Łęczna - Ruch Chorzów 0-1 w 35. kolejce Ekstraklasy

W meczach tych drużyn pada najmniej bramek. W sobotę wystarczyła jedna, by Ruch Chorzów pokonał na wyjeździe Górnika Łęczna. "Niebiescy" są bardzo bliscy utrzymania w Ekstraklasie. Sytuacja Górnika wciąż jest trudna.

W obu drużynach wiedzieli przed meczem, że ewentualne zwycięstwo oznaczać będzie niemal pewne utrzymanie w Ekstraklasie. Od początku do ataku przystąpili gospodarze.

Górnik dłużej rozgrywał piłkę, próbując zagrozić bramce "Niebieskich", ale czystych okazji bramkowych nie było. Nieudanie strzelali Radosław Pruchnik i Tomasz Nowak.

Po półgodzinie gry przebudzili się chorzowianie. W 35. minucie Grzegorz Kuświk zaatakował prawą stroną i zagrał przed bramkę do Łukasza Surmy, ale ten nie zdołał zaskoczyć Sergiusza Prusaka.

Za komentarz do pierwszej połowy może posłużyć fakt, że uderzenie Surmy było jedynym celnym strzałem w tej odsłonie.

Reklama

W przerwie Paweł Sasin z Górnika na antenie Canal Plus zapewnił, że oba zespoły nie grają na remis. - To nikomu nic nie daje - podkreślił.

Tuż po zakończeniu pierwszej połowy nad stadionem w Łęcznej przeszła burza. Deszcz obudził chorzowian. Najpierw Bartłomieja Babiarza, który zaraz po przerwie huknął z 20 metrów tuż nad okienkiem bramki gospodarzy.

W 52. minucie Kuświk zdobył 14. bramkę w sezonie, dając Ruchowi prowadzenie. Marek Zieńczuk podał na lewo, Kuświk złamał do środka i uderzył z 18 metrów pod poprzeczkę po rękach bramkarza Górnika.

Gospodarze dopiero w końcówce mocniej przysnęli gości. Okazje miał Wołodymyr Tanczyk, ale najpierw trafił w rywala, a w 95. minucie w bramkarza. To wszystko, na co było stać gospodarzy.

14-krotny mistrz Polski z Chorzowa dzięki tej wygranej jest już bardzo bliski utrzymania w Ekstraklasie.

Po meczu powiedzieli:

Waldemar Fornalik (Ruch): "Po ostatniej dotkliwej porażce na własnym boisku wyciągnęliśmy wnioski i zagraliśmy inaczej. W tej fazie rozgrywek każdy mecz jest bardzo ważny, ale zawodnicy nie w każdym spotkaniu są w stanie wykazać pełnię swoich możliwości".

Jurij Szatałow (Górnik): "Naszym celem było grać do przodu i do pewnego momentu to się udawło, ale brakowało albo ostatniego podania, albo strzału, bo coś się w głowach blokowali. Do ostatniego meczu będziemy się jednak boksowali, bo chcemy pozostać w Ekstraklasie".

Górnik Łęczna - Ruch Chorzów 0-1 (0-0)

Bramki: 0-1 Grzegorz Kuświk (52.)

Żółte kartki: Patrik Mraz (Górnik) - Matusz Putnocky, Filip Starzyński (Ruch)

Sędzia: Daniel Stefański. Widzów: 4209.

Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Lukas Bielak, Tomislav Bożic, Maciej Szmatiuk, Patrik Mraz - Fiodor Czernych, Radosław Pruchnik (88. Filipp Rudzik), Veljko Nikitović, Tomasz Nowak, Paweł Sasin (60. Josue Prieto Josu) - Shpetim Hasani (70. Wołodymyr Tanczyk).

Ruch Chorzów: Matusz Putnocky - Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki, Michał Helik, Paweł Oleksy - Jakub Kowalski (88. Eduards Visniakovs), Łukasz Surma, Bartłomiej Babiarz, Marek Zieńczuk - Filip Starzyński, Grzegorz Kuświk (90. Michał Efir).

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Łęczna | Ruch Chorzów | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje