Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Górnik Łęczna - Legia Warszawa 1-0 w 5. kolejce Ekstraklasy

Niespodzianka w Ekstraklasie! Górnik Łęczna po golu Vojo Ubiparipa pokonał Legię 1-0 i opuścił ostatnie miejsce w tabeli. Warszawianie mają problem, bo na trzy dni przed decydującą potyczką o Ligę Mistrzów zaprezentowali się fatalnie! - K..., obudźmy się - wypalił przed kamerą nc+ zdenerwowany bramkarz Arkadiusz Malarz.

Wyniki, tabela, statystyki Ekstraklasy - TUTAJ!

Legia w środę gra z Dundalk pierwszy mecz w czwartej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, tymczasem drużyna prezentuje się bardzo słabo.

Z Górnikiem Łęczna warszawianie mogli przegrać znaczenie wyżej, gdyby świetnie nie spisywał się bramkarz Arkadiusz Malarz. Jeśli mistrzowie Polski w podobny stylu zagrają w środę, to będą w wielkich opałach...

Sobotni mecz obiecująco zaczęli gospodarze. Już w 5. minucie sam na sam z Malarzem stanął Grzelaczak, ale uderzył za lekko oraz nieprecyzyjnie i tylko ze zdziwieniem mógł się złapać za głowę.

Później okazję miał Szmatiuk, ale uderzył niecelnie. Lekką przewagę miał Górnik, a Legia w niczym nie przypominała mistrza Polski.

W 25. minucie doszło do kontrowersji. Pazdan starł się w polu karnym ze Śpiączką i zawodnik Górnika padł w polu karnym. Sędzia nie odgwizdał jednak przewinienia legionisty.

Kilka minut później mistrzowie Polski znów byli w opałach, ale Grelczak kolejny raz się nie popisał.

Za moment okazję miał Śpiączka po błędzie Rzeźniczaka, ale jego strzał też nie trafił w światło bramki.

Pod koniec I części w końcu przebudziła się Legia. Pazdan próbował wykończyć dośrodkowanie, ale źle trafił w piłkę.

- To nie jest zasłona dymna przez Dundalk. Chcemy z Górnikiem wygrać - zapewniał Kopczyński, pomocnik Legii w przerwie przed kamerami nc+.

W drugiej połowie Legia grała trochę lepiej, ale to wcale nie oznacza, że dobrze. Okazję miał Hamalainen, ale uderzył za lekko.

Najlepszą okazję miał jednak Górnik w 68. minucie. Sędzia gwizdnął rzut karny za dotknięcie piłki ręką przez Michała Pazdana, choć zagranie było przypadkowe. - Tego nie powinno się gwizdać - komentował Kazimierz Węgrzyn.

Arbiter miał jednak inne zdanie i do piłki podszedł Bonin. Uderzył w prawy róg bramkarza, ale Malarz wyczuł jego intencję i odbił piłkę!

Kilka minut później w głównej roli znów wystąpił Malarz, który kapitalnie wyciągnął się po uderzeniu głową Ubiparipa. Po tej interwencji bramkarz Legii zaczął się jednak zwijać z bólu, ale lekarze pomogli mu wrócić do gry.

Malarz grał kapitalne spotkanie, a potwierdził to w 80. minucie, gdy odbił piłkę uderzaną przez Leandro z rzutu wolnego.

Ale nawet bramkarz Legii był bezradny kilkadziesiąt sekund później, gdy Ubiparip z pięciu metrów głową wpakował piłkę do siatki. 1-0!

Mimo takiego wyniku Legia nie rzuciła się do ataku, a mogła stracić jeszcze jedną bramkę.

Górnik Łęczna - Legia Warszawa 1-0 (0-0)

Reklama

Bramka: Ubiparip (81.).

Raport meczowy - TUTAJ

Po meczu powiedzieli:

Besnik Hasi (trener Legii): Po takim spotkaniu można powiedzieć, że z naszej strony to nie był mecz. Graliśmy podobnie jak w drugiej połowie pucharowego spotkania w Zabrzu. O porażce zadecydowały aspekty mentalne. Moi piłkarze powinni się obudzić. Jest "za pięć dwunasta" i o dwunastej może być za późno. Wiadomo, że naszym celem, co tkwi w głowach, jest awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Andrzej Rybarski (trener Górnika): W końcu przyszło zwycięstwo. Cieszę się i gratuluję wszystkim zawodnikom postawy. Będziemy dążyć, by ten kierunek utrzymać. Duch w zespole był niesamowity i tylko można sobie życzyć, aby tak było w każdym meczu. Potwierdza się dobre przygotowanie drużyny, choć musimy pracować nad poprawą skuteczności, ponieważ nie wykorzystujemy wielu dobrych okazji z rzutem karnym włącznie. 

Wygrana z mistrzem Polski ma swoją wartość, ale z pokorą przystępujemy do dalszej pracy. 

Wyniki, tabela, statystyki Ekstraklasy - TUTAJ!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama