Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (13 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (10 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (10 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (9 pkt.)

Górnik Łęczna - Cracovia 0-0 w 3. kolejce Ekstraklasy

Z tego spotkania kibice zapamiętają chyba tylko wielką ulewę. Górnik był trochę leszy do Cracovii, ale nie na tyle, by zwyciężyć. Po słabym meczu łęcznianie zremisowali z Cracovią 0-0.

Ranking Ekstraklasy - KLIKNIJ!

Reklama

Pierwszy kwadrans nie był zbyt emocjonujący, bo zawodnicy bardziej polowali na kości niż na bramki. Do tego senna atmosfera na stadionie w Lublinie (to tam teraz spotkania rozgrywa Górnik) sprawiła, że pojedynek zaczął kandydować do najgorszego meczu kolejki.

W 18. minucie w końcu coś się zaczęło dziać. Grzegorz Bonin zagrał piłkę wzdłuż bramki, odbił ją Grzegorz Sandomierski, ale Piotr Grzelczak był minimalnie spóźniony i zdążył uprzedzić go Jakub Wójcicki.

Nie minęła minuta, a Przemysław Pitry miał doskonałą okazję, ale przegrał pojedynek z Sandomierskim.

W 26. minucie w końcu odgryzła się Cracovia. Marcin Budziński dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne, najwyżej wyskoczył Mateusz Szczepaniak, ale nie na tyle wysoko, by skierować piłkę do siatki.

Później wszystko wróciło jednak do normy, czyli nieciekawej gry opartej głównie na ostrych interwencjach w środku pola. W efekcie pierwsza połowa zakończyła się 0-0.

- Wykonujemy założenie taktyczne, choć rzeczywiście sytuacji powinno być trochę więcej. Mam jednak nadzieję, że przyjdą w drugiej połowie - mówił w przerwie przed kamerami nc+ Mateusz Szczepaniak, napastnik Cracovii.

Druga część zaczęła się od ogromnych opadów deszczu. - Mamy tu małe tornado - mówią komentatorzy nc+. Chwilę później sędzia przerwał spotkanie i zawodnicy zeszli do szatni.

Przerwa w grze trwała kilku minut, a najbardziej ucierpiała... murawa. Na boisku stworzyły się kałuże, które zatrzymują piłkę. D tego stopnia, że piłka po uderzeniu Wójcickiego nie dotoczyła się nawet do bramki.

Chwilę później uderzał Bonin, ale Sanodmierski zdołał wybić piłkę na róg.

W 69. minucie Szymon Drewniak strzelał z rzutu wolnego z ok. 22 metrów, ale posłał piłkę za wysoko.

Na kolejną sytuację chwilę trzeba było poczekać. W 81. minucie piłka trafiła do Krzysztofa Danielewicza i pomocnik Górnika pewnie by się cieszył z gola, ale w ostatniej chwili piłkę odbił jeden z obrońców Cracovii.

Goście próbowali się odgryźć, ale w ofensywie szło im bardzo słabo. Więcej okazji miał Górnik, ale skutecznością też nie grzeszył.

W 95. minucie na strzał z rzutu wolnego z blisko 30 metrów zdecydował się Grzegorz Piesio, ale kopnął w sam środek bramki.

W tym meczu kontuzji nabawił się Damian Dąbrowski. Pomocnik Cracovii został ostro potraktowany przez Łukasza Tymińskiego i musiał zastąpić go Mateusz Cetnarski. 

Po tym zagraniu zawodnik Górnika powinien dostać co najmniej żółtą kartkę, a wówczas Górnik ostatni kwadrans grałby w osłabieniu, bo Tymiński już wcześniej został ukarany.

Górnik Łęczna - Cracovia 0-0

Raport meczowy - TUTAJ

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Łęczna | Cracovia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje