RB Monachium - Comarch Cracovia 6-2 w hokejowej Lidze Mistrzów

Na inaugurację nowego sezonu hokejowej Ligi Mistrzów nasza najlepsza drużyna - Comarch Cracovia dzielnie walczyła z mistrzem Niemiec, ostatecznie jednak uległa Red Bullowi Monachium 2-6. Zacięta walka trwała długo, a dwa gole "Pasy" straciły w samej końcówce, próbując odrobić straty.

- Bramka na 2-4, jaką straciliśmy w osłabieniu, była kluczowa dla tego meczu. Dwa stracone gole w samej końcówce zepsuły, zafałszowały obraz tego meczu - powiedział trener Cracovii Rudolf Rohaczek.

Reklama

Rafał Radziszewski bronił jak w transie, zatrzymał pierwszych 16 uderzeń, w większości z bliska i dopiero Florian Kettemer go pokonał, przy 17. próbie mistrzów Niemiec. Kettemer wykorzystał fakt, że Petr Novajovsky i Brooks Macek zasłaniają widoczność bramkarzowi, podjechał do koła wznowień zupełnie nie niepokojony i z nadgarstka wypalił w okienko. "Radzik" był bez szans.

Ogólnie Rafał obronił aż 47 strzałów! Stosunek uderzeń na bramkę wynosił: 53-20.

Tuż przed tym golem to "Pasy" mogły wyjść na prowadzenie. Po stracie krążka Red Bulla, debiutujący w barwach Cracovii reprezentant Francji - Teddy da Costa uderzył nad poprzeczką.

Miłą niespodzianką była fakt, że dopingiem rządziła w Monachium grupa fanów "Pasów", słychać ich było znacznie lepiej niż gospodarzy.

W 26. min dobrą, kombinacyjną akcję przeprowadził czwarty atak gości - Oliver Paczkowski z Filipem Drzewieckim i Damian Słaboń o mały włos nie wyrównał.

O ile I tercja przebiegła bez fauli, o tyle kary posypały się w drugiej.

 Najpierw boks kar odwiedził da Costa (trzymanie Jasona Jaffraya), a później za uderzanie dołączył do niego Bartosz Dąbkowski i krakowianie przez 35 sekund musieli się bronić w trójkę przeciw piątce rywali. Dzięki "Radzikowi" przetrwali. Rafał zatrzymał barkiem, a później kaskiem bomby Daryla Boyle’a i Yannica Seidenberga.

W okresie osłabienia "Pasy" nie ograniczały się do obrony. Duet wychowanków Podhala Nowy Targ przeprowadził akcję marzeń: Krystian Dziubiński, niesygnalizowanym podaniem z własnej strefy obronnej na niebieską linię tercji rywala, wypuścił do sytuacji sam na sam Damiana Kapicę, a ten - balansem ciałem - zwiódł Danny’ego Aus-den Birkena i trafił do pustej bramki! Ależ to była akcja!

Niemcy ruszyli ze wściekłością byka na czerwoną płachtę. "Pasy" nie chciały być dłużne i rozgorzał bój akcja za akcję. Trwał do momentu, w którym defensywa mistrzów Polski nie popełniła potwornej gafy, zostawiając bez opieki dwójkę rywali - Michaela Wolfa i Markusa Lauridsena. Obaj pojechali na bramkę, Wolf podał, Lauridsen strzelił do pustej i było 2-1.

Później obraz gry Cracovii zepsuł się, gdy po faulu Jaffraya na Kapicy, nie potrafiła założyć nawet zamka. Mało tego, po kontrze krakowianie stracili trzeciego gola: zza bramki dograł Wolf, a Jaffray przed bramką uderzył nie do obrony.

Ciekawie zrobiło się w III tercji, gdy Maciej Urbanowicz, strzałem z bekhendu, zdobył kontaktową bramkę. Niemcy odzyskali dwubramkową przewagę w 50. min, również w przewadze, gdy przed bramką bez opieki został Patrick Hager i strzałem bez przyjęcia, przy samym słupku, nie dał szans Radziszewskiemu. Przy tym "zamku" "Pasy" niepotrzebnie koncentrowały się na kryciu obrońcy pod niebieskiej (RB Monachium założył zamek w rombie, na jednego obrońcę), bo zabrakło ich pod własną bramką.

Hokejowa Liga Mistrzów:

Red Bull Monachium - Comarch Cracovia 6-2 (1-0, 2-1, 3-1)

Bramki:

1-0 Florian Kettemer (17:45 Keith Aucoin, Konrad Abeltshauser), 1-1 Damian Kapica (32:16 Krystian Dziubiński, w osłabieniu), 2-1 Markus Lauridsen (35:51 Michael Wolf, Jason Jaffray), 3-1 Jaffray (39:08 Wolf, Boyle), 3-2 Maciej Urbanowicz (46:24 Bryniczka, Kruczek w przewadze), 4-2 Patrick Hager (50:00 Jason Jaffray, Dominik Kahun w przewadze), 5-2 Jerome Flaake (57:05 Jonathan Matsumoto, Andreas Eder), 6-2 Eder (57:31 Konrad Abeltshauser, Jerome Flaake).

RB Monachium: Aus den Birken - Button, Joslin, Wolff, Jaffray, Seidenberg, - Lauridsen, Boyle, Christensen, Kahun, Hager - Kettemer, Abeltshause, Macek, Aucoin, Pinizzotto - Mayenschein, Faake, Matsumoto, Eder.

Comarch Cracovia: Radziszewski - Zib, Dąbkowski, Sykora, Da Costa, Kalus - Novajovsky, Kruczek, Kapica, Bryniczka, Urbanowicz - Wajda, Rompkowski, Domogała, Dziubiński, Szinagl - Dutka, Noworyta, Paczkowski, Słaboń, Drzewiecki.

Widzów: 2159.

W drugim meczu Grupy G:

Brynaes IF - IFK Helsinki 4-3 po karnych (0-1, 2-0, 1-2, 0-0, karne: 1-0)

Tabela:

1.       RB Monachium                1             3             6-2

2.       Brynaes IF          1             2             4-3

3.       IFK Helsinki        1             1             3-4

4.       Cracovia              1             0             2-6


Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Radziszewski

Reklama

Reklama

Reklama