Reklama

Reklama

Płatek: Futbol to moja pasja

Trener Cracovii nie może żyć bez piłki, ale w święta Wielkanocne, choć na chwilę, będzie musiał zapomnieć o taktyce i zielonej murawie. - Futbol to moja pasja, ale każde święta trzeba poświęcić bliskim - tłumaczy Artur Płatek.

Opiekun "Pasów", choć zapewnia, że święta poświęca rodzinie, nie pamięta Wielkiej Soboty, której spędził z dala od stadionu. - Nie miałem chyba świąt bez piłki. Może kiedyś? Ale to musiało być bardzo dawno temu - głowi się trener.

Jego zdaniem święta to dobry czas na to, by... wybrać się na mecz. - Ważne, by spotkać się z najbliższymi, ale z drugiej strony dla wielu to okazja, by oderwać się od natłoku codziennych zajęć i w końcu zobaczyć kawałek dobrej piłki - wyjaśnił Płatek.

- Piłka to jest moja pasja - ciągnął 38-letni szkoleniowiec. - Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niej. Od zawsze ciągnęło mnie nawet na mecze trampkarzy, czy młodzików. Futbol jest częścią mnie, choć pamiętam, aby zachować proporcje i w czasie świąt poświęcić czas rodzinie i najbliższym.

Reklama

Mimo że trwa już Wielki Tydzień, świąteczna atmosfera trenerowi Cracovii jeszcze się nie udzieliła. Póki co Płatek myśli tylko i wyłącznie o sobotnim, arcyważnym meczu z Legią w Warszawie. - Dopiero po tym spotkaniu będę mógł wrócić do domu i niedzielę oraz poniedziałek spędzić z najbliższymi - powiedział były trener Jagiellonii Białystok.

Zapytany o to, czy w świąteczny weekend powinny być rozgrywane mecze, Płatek odparł: - Wszystkie ligi europejskie grają w tym czasie, więc dlaczego polska ekstraklasa miałaby nie grać? Zawodnicy mają przecież wolne w piątek, niedzielę i poniedziałek, więc na pewno wszyscy będą zadowoleni.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL