Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (32 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

PKO. Ekstraklasa. Andrzej Iwan: Falstart po krakowsku

- To był falstart po krakowsku – tak Andrzej Iwan, były reprezentant Polski ocenił ostatnie występy obydwu klubów ze stolicy Małopolski – Cracovii i Wisły. Zarówno "Pasy", jak i "Biała Gwiazda" przegrały dwa pierwsze mecze po wznowieniu sezonu Ekstraklasy.

Wisła, która walczy o utrzymanie miała bardzo trudny terminarz, gdyż najpierw zmierzyła się z mistrzem Polski Piastem Gliwice przegrywając 0-4, a w niedzielę uległa 1-3 aktualnemu liderowi - Legii Warszawa.

Iwan przyznaje, że trudno było liczyć na punkty, akurat w tych spotkaniach.

"Trzeba pamiętać, że trener Artur Skowronek ma duże problemy. Przed meczem z Legią został praktycznie bez napastnika, bo kontuzjowani są: Paweł Brożek, Alon Turgeman i Aleksander Buksa. Do tego doszły pauzy za kartki i urazy jeszcze kilku innych zawodników. Naprawdę ciężko było sklecić skład, który mógłby się postawić Legii. W pierwszej połowie Wisła wykorzystała swoją szansę, objęła prowadzenie, ale po przerwie, gdy Legia podkręciła tempo gospodarze nie wyglądali już dobrze pod względem fizycznym. Można się było tego spodziewać, że podrażniony stratą gola rywal, ruszy do ataku i wtedy okazało się, że Wisła jest bezsilna" - ocenił były napastnik krakowskiego klubu.

Wisła zajmuje obecnie trzynaste miejsce w tabeli z dorobkiem 31 punktów, ale jej przewaga nad strefą spadkową jest już minimalna - dwa punkty nad Koroną Kielce i trzy nad Arką Gdynia.

"Przed restartem ligi w obozie Wisły przebąkiwano nawet o walce o pierwszą "ósemkę", ale to traktować należało w kategorii pobożnych życzeń. Poza tym bezpośredni rywale - czyli Arka i Korona podczas przerwy w rozgrywkach odbudowały się. Gdyński klub ma nowego właściciela i trenera. Również w Koronie dokonano zmiany na stanowisku szkoleniowca. Te efekty "nowej miotły" tam zadziałały. W przypadku Wisły na niekorzyść działa też brak kibiców na trybunach. Mecz z Legią obserwowałby komplet widzów. To byłoby duże wsparcie dla zespołu i zawodnicy daliby więcej z siebie. Walka o utrzymanie będzie bardzo ciężka, ale mimo wszystko wierzę, że drużyna trenera Skowronka wyjdzie z tej batalii zwycięsko" - ocenił Iwan.

Reklama

Równie kiepskie nastroje, jak przy Reymonta, panują - po porażkach 0-1 z Jagiellonią Białystok i Pogonią Szczecin - w obozie Cracovii, która zgodnie z zapowiedziami trenera Michał Probierza miała w tym sezonie walczyć o mistrzostwo Polski. Tymczasem po serii sześciu porażek pod znakiem zapytania stanął nawet awans do grupy mistrzowskiej. "Pasy" zajmują obecnie szóste miejsce w tabeli z dorobkiem 42 punktów.

"Cracovia wcześniej miała sporo szczęścia, bo ich styl nigdy nie porywał. Rozegrali może ze dwa bardzo dobre mecze. Teraz to szczęście trochę się od nich odwróciło. Można się zastanawiać czy wiceprezes Probierz nie powinien uderzyć pięścią w stół i zmienić trenera Probierza. Oczywiście mówię to w formie żartu, ale Cracovii ciężko  będzie powalczyć o miejsce gwarantujące start w Lidze Europy, a to był cel minimum na ten sezon. Probierz wprawdzie deklarował walkę o mistrzostwo Polski, ale to była gruba przesada" - stwierdził medalista mistrzostw świata z 1982 roku.

Według Iwana niekorzystanie na postawie drużyny odbiła się afera z Januszem Golem, który jako jedyny nie zgodził się na podpisanie aneksu o obniżce zarobków i został z tego powodu pozbawiony funkcji kapitana.

"Gol, jako kapitan występował w imieniu drużyny, to się mogło nie podobać właścicielowi klubu i trenerowi. Został za to odesłany do kąta i teraz widzimy, że na boisku to nie jest ten sam zawodnik. Stracił pewność siebie, a także prestiż, bo gdy się nosi opaskę, to taki się posiada. Ta afera nie przysporzyła plusów trenerowi. W Cracovii co jakiś czas przeszkadzają pozaboiskowe problemy. Zabierano już opaskę kapitańską Michałowi Helikowi. Była afera z odejściem Miroslava Covilli, latem ubiegłego roku w dziwnej atmosferze rozstano się z Javim Hernandezem i Airamem Cabrerą" - przypomniał Iwan.

Zwrócił też uwagę, że zimowe okno transferowe "Pasów"  było nieudane. Pozyskani wtedy zawodnicy, jak: Ivan Fiolić, Florian Loshaj i Thiago na razie niewiele wnieśli do zespołu.

"Nie warto ściągać takich piłkarzy, lepiej stawiać na swoich jak na przykład Mateusz Wdowiak, który ma duży potencjał. Trzeba tylko okazać mu zaufanie i popracować nad poprawą jego skuteczności" - podsumował Iwan.

Grzegorz Wojtowicz 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje