Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Milosz Kosanović rozegrał szalony mecz z Ruchem

Rzadko zdarza się, żeby stoper strzelał trzy gole w meczu, ale starcie z Ruchem Chorzów było w wykonaniu stopera Cracovii - Milosza Kosanovicia po prostu szalone.

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Ruch pokonał Cracovię 3-2 po niesamowicie ciekawym spotkaniu 18. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, a serbski piłkarz "Pasów" długo zapamięta to spotkanie.

Najpierw dał prowadzenie swojemu zespołowi. Później niepotrzebnie tak ostro atakował Grzegorza Kuświka i dał arbitrowi podstawy do tego, by ten odgwizdał rzut karny. Decyzja kontrowersyjna, ale sędzia może się z niej wybronić. "Pasy" straciły więc gola, a w 56. minucie przegrywały po tym, jak ich bramkarz dał się zaskoczyć młodemu obrońcy - Danielowi Dziwnielowi.

Kosanović jednak wyrównał. Wytrzymał presję i rzut karny pewnie zamienił na gola.

Trzy minuty później po jego "bombie" bramkarz Ruchu odbił piłkę i Dawid Nowak miał idealną okazję, aby zdobyć gola, lecz nie wykorzystał jej. Po upływie kolejnych trzech minut sędzia ukarał Kosanovicia żółtą kartką, a już po chwili znów znalazł się w "oku cyklonu". Tym razem zaliczył niesamowicie pechową interwencję - wpakował piłkę do swojej bramki. Jak się później okazało, był to gol, który dał trzy punkty rywalom.

Cracovia zaliczyła czwarty mecz bez zwycięstwa. Wywalczyła w czterech ostatnich spotkaniach zaledwie punkt.

- Milosza Kosanovicia nie mam za co ganić. Rozegrał dobre spotkanie, strzelił dwa gole, a bramka samobójcza to zawsze przypadek - skomentował Wojciech Stawowy, trener Cracovii.

- Drużynie chorzowskiej należą się gratulacje za wygraną w niełatwych okolicznościach. Nam mecz ułożył się dobrze, wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą. Oblicze spotkania zmienił rzut karny, a kiedy gospodarze prowadzili 2-1, zdawało się z kolei, że to im będzie grało się łatwiej. Wyrównanie i czerwona kartka pozwalały przypuszczać, że zdobycie przez nas kolejnej bramki jest kwestią czasu. Ale dziś popełniliśmy zbyt dużo indywidualnych błędów, co było widać szczególnie kiedy mieliśmy liczebną przewagę. Ruch wygrał zasłużenie - dodał trener "Pasów".

- Jestem przeszczęśliwy, bo wygraliśmy najcięższy i najważniejszy mecz w sezonie. Tabela nie kłamie. Te trzy zdobyte punkty katapultowały nas na szóstą pozycję. A porażka spowodowałaby, że musielibyśmy patrzeć na dół tabeli. Cała drużyna zasłużyła na komplementy. Tak się walczy o pierwszą ósemkę. Cracovia to bardzo silny zespół, ciężko się przeciwko niemu bronić. Wygraliśmy grając w dziesięciu i to jest bardzo ważne. Pierwsza połowa nie była jeszcze taka jak byśmy chcieli. W drugiej graliśmy lepiej w defensywie. Podziękowałem po meczu moim piłkarzom, bo wygrali dziś zasłużenie - ocenił Jan Kocian, trener Ruchu.

Dowiedz się więcej na temat: Cracovia | Ekstraklasa | Ruch Chorzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama