Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (4 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (4 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (4 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)
  • 5 .Radomiak (4 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (4 pkt.)
  • 7 .Piast Gliwice (3 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (3 pkt.)

Krzysztof Pilarz: Nie składam broni

Bramkarz Cracovii Krzysztof Pilarz był jednym z bohaterów wtorkowego ćwierćfinału Pucharu Polski pomiędzy "Pasami" a Zagłębiem. Po zażartym meczu jedenastka z Krakowa wygrała wyjazdowy mecz w Sosnowcu 2-1, a Pilarz w drugiej połowie kilka razy ratował swój zespół przed stratą bramki.

Interia: Jak ocenia pan wygraną z Zagłębiem? 

Krzysztof Pilarz: - Na pewno to bardzo ważne zwycięstwo przed rewanżem w Krakowie. Nie było jednak łatwo. Zagłębie pokazało, że nieprzypadkowo jest liderem pierwszej ligi. 

Przy puszczonej bramce mógł się pan lepiej zachować? 

- Nie zamierzam się tłumaczyć. To był trudny strzał do obrony. Piłkarz gospodarzy uderzył mocno z dystansu, a ja chciałem trafić w piłkę. Tak też było. W tej sytuacji zabrakło nam asekuracji, ale na pewno mogłem się też lepiej zachować. 

Reklama

Za to w drugiej połowie ratował pan skórę kolegom... 

- Zrehabilitowałem się za tą sytuację z pierwszej części. Sprzyjało nam też szczęście, bo przeciwnik miał kilka dobrych okazji do zdobycia kolejnej bramki. Na szczęście udało się nam wygrać 2-1. W perspektywie rewanżu to dla nas bardzo korzystne rozstrzygnięcie. Teraz przed nami kolejny mecz w lidze już w piątek z Górnikiem Łęczna. Oby i on był dla nas zwycięski.  

Powiedział pan, że Zagłębie Sosnowiec, to nieprzypadkowy lider I ligi. Ten zespół poradziłby sobie w Ekstraklasie? 

- Myślę, że tak. Ostatnie przykłady Zagłębia Lubin czy Niecieczy pokazują, że drużyny, które awansował potrafią sobie bardzo dobrze radzić wśród najlepszych. 

- W meczu z nami drużyna z Sosnowca pokazała, że nieprzypadkowo wygrała w lidze pięć kolejnych meczów. Widać, że nie jest do przypadkowy zespół, a grający fajną piłkę. 

Po ostatnim pucharowym meczu do składu Cracovii wskoczył Grzegorz Sandomierski. Myśli pan, że teraz podobnie może być z panem? 

- To pytanie do trenera. Ja poprzez mecze w Pucharze Polski, czy pracę na treningach, mogę się starać przekonać szkoleniowca, żeby znowu na mnie postawił. W drużynie musi być jednak rywalizacja i tak jest u nas. Najważniejsze przy tym wszystkim jest jednak dobro zespołu. Ja na pewno nie składam broni. Dalej walczę i może wkrótce wszystko się odwróci. 

Rozmawiał z Sosnowcu Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Pilarz | Cracovia | Zagłębie Sosnowiec | Puchar Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama