Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (32 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Korona Kielce - Cracovia 1-0. Michał Probierz: Zostaliśmy sprowadzeni na ziemię

- Zostaliśmy sprowadzeni na ziemię i to jest bolesne - tak trener Cracovii Michał Probierz skomentował sensacyjną porażkę w Kielcach z Koroną 0-1.

Od 41. minuty "Pasy" grały z przewagą jednego zawodnika, po tym jak z boiska wyleciał Rodrigo Zalazar. Tymczasem gospodarze dwie minuty później niespodziewanie strzelili gola. Michala Peszkovicza pokonał Erik Paczinda.

"Nie tak sobie wyobrażaliśmy to spotkanie. Wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo agresywny pojedynek, widać to było po ubiegłotygodniowym meczu Korony z Arką. Przetrzymaliśmy moment tej agresywnej gry i mogliśmy otworzyć wynik po rzucie rożnym, ale nie wykorzystaliśmy sytuacji. Kiedy przeciwnik dostał czerwoną kartkę, wydawało się, że do przerwy spokojnie dociągniemy, a później zrobimy korekty. Popełniliśmy jednak indywidualny błąd i straciliśmy bramkę" - stwierdził trener Cracovii.

Wydawało się, że podopieczni Probierza ruszą do szturmu od początku drugiej połowy. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Sytuacja nie zmieniła się nawet, kiedy gospodarze grali w dziewiątkę. Kwadrans przed końcem meczu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Jakub Żubrowski.

"Graliśmy za wolno, nie wygrywaliśmy pojedynków jeden na jeden. To było decydujące, bo nie potrafiliśmy przedostać się przed pole karne. Mieliśmy kilka sytuacji, ale to było za mało. Korona przed 20 minut grała w dziewiątkę, ale nie potrafiliśmy stworzyć sobie sytuacji" - zaznaczył Probierz.

Reklama

W 89. minucie Cracovia straciła jednego zawodnika. Przedwcześnie do szatni musiał udać się David Jablonsky.

"Dopiero w ostatnich minutach, kiedy graliśmy w dziesiątkę, mieliśmy trzy szanse, przynajmniej  jedną z nich powinniśmy wykorzystać. Zostaliśmy sprowadzeni na ziemię i to jest bolesne. Widać było dzisiaj brak Janusza Gola, ale nie możemy uzależniać naszej gry od jednego zawodnika" - zakończył szkoleniowiec "Pasów".

Cracovia sensacyjnie przegrała 0-1. Dla Korony jest to bardzo cenne zwycięstwo w walce o utrzymanie.

"Śmieję się, bo piłka jest tak przewrotna, szczególnie w naszej Ekstraklasie. Tydzień temu stworzyliśmy mnóstwo sytuacji, ale nie zdobyliśmy gola i przegraliśmy mecz w kuriozalnych okolicznościach. Dzisiaj gramy w dziesiątkę przeciwko zespołowi, który kandyduje do mistrzostwa Polski i strzelamy piękną bramkę. Co jest jednak budujące to fakt, że przez ponad 50 minut graliśmy bez jednego zawodnika, a przez 20 bez dwóch i daliśmy radę. Każdy za każdego walczył na boisku i oddawał serducho. To jest meritum tego, że dzisiaj wygraliśmy. Co prawda ten jeden mecz nie zamyka walki, ale otwiera drzwi do dalszych bojów. Musimy się pozbierać, bo mamy multum kartek i urazów, a już w piątek gramy na trudnym terenie w Szczecinie" - ocenił trener Korony Mirosław Smyła.

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy