Reklama

Reklama

Historyczny awans Cracovii do pucharów po wygranej z Lechią Gdańsk 2-0 w 37. kolejce Ekstraklasy

Trener Jacek Zieliński i jego ekipa na czele z Mateuszem Cetnarskim przejdą do historii! Najstarszemu polskiemu klubowi - Cracovii zapewnili pierwszy w historii awans do europejskich pucharów! W ostatnim akcencie sezonu "Pasy" zasłużenie pokonały Lechię Gdańsk 2-0.

Ekstraklasa. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!


"Que Sera, Sera Cracovia puchary ma" - wiwatowało ponad 12 tys. ludzi, którzy specjalnie na tę okazję przygotowali specjalną oprawę z gigantyczną sektorówką, z podobiznami wielkich fanów pasów: Jana Pawła II, Józefa Piłsudskiego, Józefa Kałuży, prof. Janusza Filipiaka i Pawła Misiora (to on obudził klub w III lidze), głoszącą:

"Nagrodą za naszą wiarę jest to, że dzisiaj oglądamy to, w co wierzyliśmy".

Gdańszczanom także chodziły po głowie puchary, ale potrzebowały zwycięstwa na ul. Kałuży, by ziścić plan.

Reklama

Lechia ma niesamowicie mocny skład, jak na krajowe warunki, ale wobec agresywnej postawy "Pasów" była cieniem zespołu, który w 36. kolejce rozłożył na łopatki Legię.

Cracovia ma charakter i ma Mateusza Cetnarskiego, który ma chyba suwmiarkę w prawej nodze. Co kopnie z rzutu rożnego, to pod bramką rywala popłoch, zwłaszcza gdy jest na murawie Miroslav Czovilo.

Tym razem Cetnarski z rzutu wolnego posłał kąśliwe dośrodkowanie, bramkarz Vania MIlinković-Savić spodziewał się, że lot piłki przetnie głową Tomasz Vestenicky, więc nie zareagował, gdy piłka wpadła do siatki.

Podrażniona Lechia ruszyła do odrabiania strat, ale długo nie była w stanie nic wskórać, bo Cracovia broniła się głęboko, uważnie, agresywnie, niemal całym zespołem. Na dodatek wyprowadzała groźne kontry. Niezmiennie była niebezpieczna po stałych fragmentach gry.

W 30. Min Bartosz Kapustka, po rzucie rożnym Cetnarskiego, celował w długi róg. Wynik nie zmienił się na 2-0 tylko dlatego, że jakimś cudem obron Milinković-Savić. Nieco wcześniej groźnie uderzył z dystansu, grający na szpicy Vestenicky.

Lechia odpaliła w końcówce I połowy. W 39. min Fabio Paixao zmusił do błędu Florina Bejana, wyszedł na czystą pozycję, ale nogami obronił Grzegorz Sandomierski. Za moment Milosz Krasić wpadł w pole karne, wyciągnął z bramki Grzegorza, wycofał do Paixao, a ten uderzał w górną część bramki, bo stali w niej obrońcy "Pasów", ale przestrzelił.

Po przerwie "Pasy" znowu stawiały na szybki atak. W 53. min pędziły w przewadze na bramkarza rywali, ale młoda, gorąca głowa Vestenickiego nie zauważyła stojącego przed pustą bramką rodaka - Erika Jendriszka.

Po godzinie trener gości Piotr Nowak zdjął Sebastiana Milę, by wpuścić za niego Pawła Stolarskiego. Mila starał się, biegał, ale nie stworzył żadnej stuprocentowej okazji swojej ekipie.

Gdy wydawało się, że jeśli ktoś strzeli gola, to będzie to Lechia, w której szarpali Milosz Krasić i Sławomir Peszko, "Pasy" wyszły na prowadzenie 2-0! Z prawej strony podawał Jakub Wójciki, wydawało się, że piłka padnie łupem Milinkovicia-Savicia, ale tuż przed nim trącił futbolówkę Rafał Janicki, pakując klasycznego "samobója"!

Za moment w bramkach samobójczych mogło być remisowo, bo Hubert Wołąkiewicz nie zauważył, że Sandomierski wychodzi, trącił piłkę, ale ta cudem minęła słupek. Po rzucie rożnym Sandomierski popisał się interwencją meczu, broniąc nogą główkę Flavia Paixao z pięciu metrów!

Zwycięstwo gospodarzy mogło być jeszcze bardziej okazałe. Po wejściu Grzegorza Wojtkowiaka w nogi Mateusza Wdowiaka Szymon Marciniak podyktował rzut karny. Cetnarski uderzył w lewy róg, ale jego intencje wyczuł Milinković-Savić, broniąc strzał.

Cracovia skróciła sobie urlopy, awansując do pucharów. Mecz I rundy eliminacji do Ligi Europejskiej rozegra już 30 czerwca, wtedy, gdy Euro 2016 będzie w pełni. Losowanie eliminacji LE już 20 czerwca.

37. kolejka Ekstraklasy:


Cracovia - Lechia Gdańsk 2-0 (1-0)

Bramki:

1-0 Cetnarski (8.),

2-0 Janicki (65. samobójcza).

Widzów: 12365.

Z Krakowa Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL