Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Górnik - Cracovia 3-2. Mateusz Wdowiak: Trzeba podnieść głowę do góry i wygrać kolejny mecz

Po szalonym meczu w Zabrzu Cracovia przegrała wczoraj z Górnikiem 2-3. Nie musiało tak być, bo spotkanie świetnie ułożyło się dla "Pasów", które już po kilku minutach prowadziły. Zabrzanie odrobili straty, a drugiej połowie był cios za cios. Ostatecznie skończyło się na ósmej wygranej drużyny prowadzonej przez Marcina Brosza u siebie.

Kiepskie nastroje, co zrozumiałe, w obozie Cracovii. - Ciężko coś powiedzieć. Na pewno po tym strzelonym golu cofnęliśmy się na własną połowę i pozwoliliśmy Górnikowi grać. Trochę tym ich napędziliśmy. Tak wyglądało to z perspektywy boiskowej - komentował po spotkaniu Mateusz Wdowiak.   

Reklama

W meczu, które inaugurowało 26. kolejkę Ekstraklasy, nie brakowało fauli, złośliwości i kontuzji. Z rozbitym i zakrwawionym nosem z boiska po jego zakończeniu schodził bohater meczu, grecki prawy obrońca Stavros Vassilantonopoulos, którego trafienie zdecydowało o wygranej zabrzan. Do przerwy z powodu urazów murawę musieli za to opuścić Ivan Fiolić oraz Łukasz Wolsztyński, a w całym spotkaniu prowadzący mecz Paweł Raczkowski pokazał aż osiem żółtych kartek.

- Był to agresywny mecz. Mecz walki. Górnik większość tych górnych piłek zbierał, szczególne w środku pola, a potem dawali nam piłki za plecy i tak zapędzali się pod naszą bramkę. A pod koniec mieli już dużo miejsca. Czego nam zabrakło? Dwóch bramek - komentował Wdowiak.

Zespół prowadzony przez Michała Probierza zanotował na Stadionie im. Ernesta Pohla czwartą kolejną ligową porażkę, bo przecież wcześniej były przegrane z Piastem Gliwice, Legią Warszawa i we wtorek w derbach Krakowa z Wisłą.   

- Na pewno nie jest dobrze, bo czwarta kolejna porażka boli. Nie możemy się jednak w żaden sposób dołować, tylko trzeba podnieść głowę do góry, stanąć do kolejnego meczu, który jest przed nami, no i wygrać go - zaznacza piłkarz Cracovii.

To kolejne spotkanie, to starcie w 1/4 Pucharu Polski z GKS Tychy na jego terenie już we wtorek. Czasu na regenerację krakowianie nie mają zbyt wiele. - Jest duża rotacja zawodników w zespole, tak że siły zostaną zachowane - mówi Wdowiak, w piątek jeden z wyróżniających się graczy w swoim zespole.

Michał Zichlarz, Zabrze 


Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | Cracovia | Górnik Zabrze | Mateusz Wdowiak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje