Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (25 pkt.)

Deniss Rakels: Chcę strzelać po 10 goli w sezonie

- Cracovia po reformie ligi jeszcze nie była w górnej połowie tabeli i teraz byłby to sukces - twierdzi w rozmowie z Interią Deniss Rakels, napastnik zespołu z ul. Kałuży. Już w piątek "Pasy" zmierzą się u siebie z Wisłą w Wielkich Derbach Krakowa.

Cracovia wciąż szuka napastnika, choć w drużynie jest najskuteczniejszy zawodnik przy Kałuży od lat - Deniss Rakels. Łotysz w poprzednich rozgrywkach zdobył 11 bramek. - Trener Zieliński widzi mnie na skrzydle, więc nie przeszkadza mi, że szuka snajpera - podkreśla Rakels.

Reklama

Odkąd szkoleniowiec pojawił się przy Kałuży, zmienił Rakelsowi pozycję. Były król strzelców ligi łotewskiej jest jednak z tego zadowolony. Cieszy się też Marijan Pahars, selekcjoner reprezentacji Łotwy, który jako pierwszy wypróbował zawodnika na skrzydle. - Rozmawiałem z trenerem kadry i jest zadowolony, że gram na boku. W reprezentacji ciężko jest występować na "dziewiątce" przeciwko takim drużynom jak Czechy czy Holandia. Wówczas miałbym może trzy razy w meczu piłkę. Na skrzydle jestem przy niej częściej i mogę stworzyć zagrożenie - nie ukrywa Rakels.

Trudno jednak dziwić się decyzjom Zielińskiego, bo bronią go wyniki. Szkoleniowiec nie przegrał w lidze od 10 spotkań i po raz pierwszy od dłuższego czasu to Cracovia będzie faworytem derbów, które odbędą się już w piątek. Wisła bowiem jest w trakcie przebudowy zespołu i musi minąć trochę czasu, zanim wszystkie mechanizmy w grze drużyny z ul. Reymonta zaczną odpowiednio pracować.

- Nie odbieram tak tego. Może i mamy passę 10 meczów z rzędu bez porażki, ale Wisła to Wisła, a derby to inny mecz. Jesienią, gdy graliśmy przy Kałuży, to oni byli faworytem, ale to my wygraliśmy. Teraz także obie drużyny mają równe szanse na zwycięstwo - ocenia łotewski pewniak w składzie Zielińskiego.

Piłkarze liczą, że w derbach pomoże im nie tylko wysoka forma, ale też wsparcie kibiców. Przy ul. Kałuży nie będzie fanów gości, ale i tak obiekt może się zapełnić. Trwa sprzedaż biletów na to spotkanie, a wejściówki można kupić w godz. 10-20 w kasach przy stadionie lub za pośrednictwem strony internetowej (TUTAJ).

Przy Kałuży apetyty są rozbudzone. Zwycięstwo z Wisłą ma sprawić, że drużyna rozpocznie marsz w górę tabeli. Kibice już widzą Cracovię w europejskich pucharach, ale piłkarze twardo stąpają po ziemi. Wiedzą, że passa nie będzie trwać wiecznie i kiedyś w końcu przegrają.

Rakels: - Rozmawiamy w szatni, ale też z trenerami i naszym celem niezmiennie jest górna ósemka. Co będzie dalej, zobaczymy. Cracovia po reformie ligi jeszcze nie była w górnej połowie tabeli i teraz byłby to sukces.

Łotysz w ostatnim sezonie przebył prawdziwą drogę z niebytu. Po wielu problemach w innych klubach do Cracovii ściągnął go jeszcze Wojciech Stawowy, z którym znali się jeszcze z GKS Katowice. Tak naprawdę postawił na niego Robert Podoliński, a przy młodym szkoleniowcu Rakels się odbudował i posadził na ławce wcześniej wyżej notowanych Dawida Nowaka i Dariusza Zjawińskiego. Teraz bez 23-letniego zawodnika nikt z kibiców Cracovii nie wyobraża sobie wyjściowego składu.

- Nie stawiam przed sobą celów. Chcę zagrać tak stabilnie, jak w poprzednim sezonie. Jasne, że chcę strzelać gole. Gdybym 10 razy trafił do siatki, to będzie można powiedzieć, że jestem regularnym napastnikiem, który obiecuje 10 goli w sezonie. Najważniejsze jednak, by przez całe rozgrywki grać na dobrym, równym poziomie, by nie zdarzały się wahania formy - przekonuje Rakels.

Łukasz Szpyrka

Dowiedz się więcej na temat: Deniss Rakels | Cracovia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama