Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (11 pkt.)

Cracovia zaprezentowała Grzegorza Sandomierskiego i Huberta Wołąkiewicza

Cracovia zaprezentowała dwóch nowych zawodników: Grzegorza Sandomierskiego i Huberta Wołąkiewicza. – Obaj pasują do stylu gry, który chcemy prezentować – ocenił piłkarzy trener „Pasów” Jacek Zieliński.

Wołąkiewicz trafił do Cracovii po nieudanej przygodzie w lidze rumuńskiej. W Astrze Giurgiu zagrał tylko w jednym meczu ligowym.

- Boisko najlepiej zweryfikuje naszych nowych zawodników. Hubert grał kilka lat na poziomie czołówki krajowej i kadry narodowej. Ostatni epizod w Rumunii nieudany. To się zdarza. Jestem pewny, że w Cracovii się odbuduje i nam pomoże. Wniesie jakość do drużyny, umiejętności i doświadczenie - mówi Zieliński.

Wołąkiewicz jest uniwersalnym piłkarzem.

- Wszystko się dopiero ułoży. Może grać na środku obrony, na boku, także jako defensywny pomocnik - twierdzi szkoleniowiec Cracovii.

Reklama

Sandomierski przeszedł do krakowian ze spadkowicza Ekstraklasy Zawiszy Bydgoszcz.

- Ostatnie miesiące w Zawiszy, pomimo spadku, miał bardzo udane. To wyróżniający się bramkarz w polskiej lidze. Pasuje także do naszego stylu gry. Dobrze gra nogami. Ma świetne warunki fizyczne. Potrzebowaliśmy bramkarza, aby wzmocnić rywalizację. Poza tym myślę, że Grzesiek może być przyszłością Cracovii - uważa Zieliński.

Wołąkiewicz jest po pierwszym treningu z zespołem.

- Wrażenia super. Mam nadzieję, że razem z Grześkiem będziemy wzmocnieniem Cracovii - mówi Wołąkiewicz.

Sandomierski w poprzednim sezonie grał przeciwko "Pasom".

- Odczułem siłę Cracovii na swoich barkach. Mam nadzieję, że zespół będzie prezentował się tak dobrze jak w końcówce poprzedniego sezonu. Chcielibyśmy razem z Hubertem wywalczyć od razu miejsce w składzie - zapowiada Sandomierski.

Wołąkiewicz będzie grał z numerem 21. Sandomierski ubierze bluzę z numerem 29.

- To jest mój dzień urodzin. W Lechu nie mogłem dostać tego numeru, bo grał z nim Dimitrije Injac. W Cracovii się udało, bo odszedł Sławomir Szeliga - tłumaczy Wołąkiewicz.

- Numer mi pasuje. Nic dodać nic ująć - mówi Sandomierski.

To nie koniec wzmocnień w Cracovii.

- Mówiliśmy o czterech, pięciu transferach i to jest dalej aktualne. My nie szukamy uzupełnień, tylko wzmocnień. Szukamy zawodników, którzy wniosą jakość. Grzesiek i Hubert wpisują się w tę definicję - mówi Zieliński.

- Rozmowy trwają. Transfery lubią ciszę. Po tylu latach pracy wyleczyłem się ze słowa blisko - dodaje trener Cracovii.

Z Krakowa Grzegorz Zajchowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje