Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Cracovia. Z dwoma pucharami i karą dla zarządu za derby

Dwa puchary w gablocie, pożegnanie kapitana Janusza Gola, ostre słowa trenera Michała Probierza w internetowej dyskusji z kibicami i nerwy zarządu podczas derbów Krakowa przy Kałuży - oto Cracovia w 2020 roku.


Pierwsze dwa trofea od 72 lat i pierwsze dwa trofea w erze Janusza Filipiaka, z tego Cracovia może być dumna w 2020 roku.

"Pasy" długo czekały na wzbogacenie swojej gabloty. Ostatnie trofeum zdobyły w 1948 roku, zostając mistrzami Polski. Potem było jeszcze drugie miejsce rok później i trzecie w 1952 roku. I na tym koniec, jeśli chodzi o sukcesy.

W końcu jednak udało się wzbogacić klubową gablotę. Cracovia drogi po triumf w Pucharze Polski nie miała łatwej, musiała grać dogrywki, raz nawet o awansie decydowały rzuty karne. W finale również nie było łatwo. Przegrywała 0-1, 1-2, tracąc bramkę w 85. minucie, mimo że Lechia Gdańsk grała w 10. Podopiecznym Probierza udało się jednak wyrównać trzy minuty później, a w 117. minucie zwycięskiego gola strzelił Mateusz Wdowiak.

Reklama

"Wdówka", wychowanek Cracovii, bardzo dobrze spisywał się w tych rozgrywkach. Strzelił bowiem jeszcze gola w ćwierćfinale i dwa w półfinale, kiedy "Pasy" na własnym stadionie odprawiły Legię Warszawa 3-0.

Legia była też przeciwnikiem Cracovii w Superpucharze, który z powodu pandemii koronawirusa, został przełożony na październik. W Warszawie padł bezbramkowy remis, a piłkarze z Krakowa okazali się lepsi w rzutach karnych.

- To drugie trofeum wywalczone przez nas w tym roku i chciałbym zadedykować je kibicom Cracovii - mówił po spotkaniu przy Łazienkowskiej Probierz.

Koronawirus pokrzyżował plany Cracovii w lidze. W nowy rok "Pasy" wchodziły na drugim miejscu, ze stratą zaledwie dwóch punktów do liderującej Legii Warszawa. Potem coś się jednak zacięło. Cztery porażki z rzędu przed zawieszeniem rozgrywek plus dwie kolejne po wznowieniu zmagań oznaczały, że o mistrzostwie można raczej zapomnieć. Ostatecznie podopieczni Probierza zajęli siódme miejsce w PKO BP Ekstraklasie, ale awansowali drugi raz z rzędu do europejskich pucharów, poprzez triumf w Pucharze Polski, co nigdy wcześniej nie miało miejsca w historii klubu.

Stracili jednak Janusza Gola. Kapitan nie zgodził się na obniżkę wynagrodzenia w okresie przerwy, na którą pozwalały regulacje Ekstraklasy, ale po konsultacji z zawodnikiem, i został odsunięty od składu, pozbawiony przez trenera opaski, a po sezonie rozstał się z klubem.

Po wznowieniu rozgrywek pojawiła się sprawa Wdowiaka. 24-letniemu skrzydłowemu kończy się po sezonie kontrakt z Cracovią i na razie nie zgodził się na jego przedłużenie. Od września przestał więc być brany pod uwagę przy ustalaniu kadry na mecze i został zdegradowany do drugiej drużyny.

"Wdówka", który zadebiutował w pierwszej drużynie w 2015 roku, i w końcu zaczął mieć większy wpływ na jej wyniki, vide Puchar Polski, nie ma już przyszłości przy Kałuży, a sam piłkarz w listopadzie zdecydował się złożyć wniosek o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Sprawą zajmuje się Piłkarski Sąd Polubowny.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

To nie był jedyny personalny problem Probierza w nowym sezonie. Podstawowy stoper David Jablonsky został skazany za korupcję na Słowacji, Michał Helik wyjechał do Championship, a Kamil Pestka, który został wybrany najlepszym zawodnikiem finału Pucharu Polski, doznał kontuzji. Podobnie, tylko że później, urazu nabawił się Marcos Alvarez, który przychodził z niemieckiej 2. Bundesligi i miał zastąpić Rafaela Lopesa, najlepszego strzelca klubu, sprzedanego po sezonie 2019/20 do Legii.

Alvarez i sprowadzony również w lecie inny napastnik Rivaldinho, na razie jednak nie spełnili oczekiwań. Niemiec o hiszpańskim rodowodzie przed kontuzją jeszcze pokazywał, że ma umiejętności i być może potrzebuje tylko czasu, ale jeden gol i dwie asysty we wszystkich rozgrywkach szału nie robią.

Z kolei Brazylijczyk, który jest synem słynnego Rivaldo, zdobył jak na razie jedną bramkę, ale leczył się z powodu zakażenia koronawirusem. To jednak nie tłumaczy jego słabej gry w większości spotkań.

Inne letnie transfery sprawdziły się lepiej: Karol Niemczycki, Damir Sadiković, Milan Rodin czy Dawid Szymonowicz, a inne gorzej jak duet ze spadkowicza Korony Kielce - Ivan Marquez i Michael Gardawski.

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl! 

------------------------------------

Trwa wielka loteria na 20-lecie Interii!

Weź udział i wygraj! Każdego dnia czeka ponad 20 000 złotych - kliknij i sprawdź 

W tym roku świętujemy swoje 20-lecie i mamy dla Ciebie niespodziankę. Masz szansę wygrać wielką gotówkę już dziś!  Zapraszamy do udziału w Multiloterii. Każdego dnia do wygrania minimum 20 000 złotych, a w wybrane dni grudnia nawet 40 000 złotych! Dołącz do tysięcy Internautów biorących udział w grze! Kliknij link GRAM o duże pieniądze już teraz!

Problemem zespołu było to, że Cracovia przystępowała do rozgrywek z pięcioma ujemnymi punktami za korupcję w sezonie 2003/04. Po 14 kolejkach "Pasy" z 16 "oczkami" zajmują 10. miejsce, a gdyby doliczyć im zabrane punkty byłoby siódme.  Nie jest więc źle. Ciężko będzie jednak powalczyć o trzeci udział w europejskich pucharach z rzędu. Tym bardziej, że nie będzie transferów do klubu.

- Nie będziemy robić żadnych transferów. Skupimy się na tych, których mamy, i dokoptujemy kilku piłkarzy z grup młodzieżowych. Nikogo nie bierzemy, bo chcemy wprowadzić młodzież i Polaków. Jest grupa, która czeka na swoją szansę. Mamy jedną z najmłodszych drużyn w lidze, potrzebujemy stabilności i zgrania - zapowiedział Probierz.

Być może podejście Cracovii wynika jednak z faktu, że w tym sezonie spada tylko jedna drużyna, więc "Pasy" są raczej bezpieczne, a ponieważ na mistrzostwo Polski zespół nie ma już też raczej szans (13 punktów straty do Legii), puchary są niewiadomą, chyba że przez Puchar Polski, gdzie zespół jest w 1/8 finału, więc nie ma co na razie wydawać pieniędzy.

Po ligowej porażce z Legią w listopadzie, zawrzało w portalach społecznościowych. W ostrą wymianę zdań z kibicami wdał się bowiem Probierz, który jest nie tylko trenerem, ale i wiceprezesem. Jak zawsze po niepowodzeniu pojawiły się wpisy o tym, że "nie da się tego oglądać" i czy szkoleniowiec nie zamierza podać się do dymisji, a jeden z użytkowników napisał: "[...] My nie mamy drużyny, trenera i zarządu. A to co się dzieje z Wdowiakiem to jest kur*** cyrk".

W odpowiedzi Probierz również nie przebierał w słowach. ."Ty jesteś cyrk kur***. Tylko potraficie napier*** na klub, a nie potraficie patrzeć obiektywnie" - stwierdził.

Wizerunek klubu zmąciły też wydarzenia w grudniowych derbach Krakowa. Prof. Janusz Filipiak, prezes klubu, i Jakub Tabisz, wiceprezes, w wulgarny sposób obrażali sędziego Daniela Stefańskiego. Trzeba przyznać, że arbiter słabo prowadził zawody, a jego decyzje były na niekorzyść Cracovii. O niektórych błędach pisałem w Interii tutaj.

"To były ogromne emocje i reakcje kibicowskie. Mecz prowadzili sędzia Stefański i Lasyk (odpowiadał za system wideoweryfikacji VAR - przyp. red.). Lasyk wcześniej pozbawił nas ewidentnego rzutu karnego w meczu z Legią" - tłumaczył potem prezes Filipiak.

Potem jeszcze wydano oświadczenie, w którym napisano m.in., że " żona sędziego Stefańskiego według wpisów w Internecie jest kibicką Wisły".

Komisja Ligi już ustosunkowała się do tej sprawy i dwie najważniejsze osoby w Cracovii zostały ukarane grzywną w wysokości pięciu tysięcy złotych każda, ale w zawieszeniu na pół roku.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę PKO BP Ekstraklasy

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!
-----------------------------------

Trwa wielka loteria na 20-lecie Interii!

Weź udział i wygraj! Każdego dnia czeka ponad 20 000 złotych - kliknij i sprawdź 

W tym roku świętujemy swoje 20-lecie i mamy dla Ciebie niespodziankę. Masz szansę wygrać wielką gotówkę już dziś!  Zapraszamy do udziału w Multiloterii. Każdego dnia do wygrania minimum 20 000 złotych, a w wybrane dni grudnia nawet 40 000 złotych! Dołącz do tysięcy Internautów biorących udział w grze! Kliknij link GRAM o duże pieniądze już teraz!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje