Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Cracovia. Trudne początki młodzieży Michała Probierza

Szkoleniowiec Cracovii - Michał Probierz od początku sezonu stawia na Sebastiana Strózika. 19-latek pokazuje przebłyski talentu, ale też popełnia bolesne pomyłki. - Trudno, trener musi to wziąć na siebie i jakoś z tym żyć - uważa Probierz.

Szkoleniowiec Cracovii najgłośniej z całego środowiska Ekstraklasy apeluje o zmiany w systemie szkolenia, choć na razie sam musi zmagać się z błędami niedoświadczonych zawodników.

"Głowa do góry, nic się nie stało"

Probierz ma do dyspozycji całą drużynę juniorów, która w zeszłym sezonie zdobyła wicemistrzostwo Polski. Na razie szansę dostaje Strózik, który przez większość życia grał jako napastnik, a u Probierza jest skrzydłowym.

19-letni piłkarz w drugiej kolejce wszedł z ławki i każde kolejne spotkanie zaczynał już w podstawowym składzie. Tak samo było w ostatnim meczu z Zagłębiem Lubin, gdy po 10 minutach zanosiło się, że Probierz zaraz może go ściągnąć z boiska, bo Strózikowi nie wychodziło nic.

Reklama

- Ale później grał już bardzo solidnie. Widać u niego trochę nerwowości, brakuje mu spokoju, ale dochodził do sytuacji, choć w niektórych mógł się zachować zdecydowanie lepiej. Z minuty na minutę rozkręcał się. Szkoda, że nie udało mu się strzelić gola - analizował Probierz.

Strózik popełnił jednak błąd, który przyćmił kilka jego niezłych zagrań. Tuż przed przerwą dał się w łatwy sposób przepchnąć, piłkę przejął Bartłomiej Pawłowski i zdobył zwycięską bramkę dla Zagłębia.

- Niestety, miałem duży udział przy tym golu. Koledzy jednak od razu podtrzymali mnie na duchu. Mówili: "głowa do góry, nic się nie stało, walczymy dalej". Ja też będę chciał się jak najszybciej za tę pomyłkę zrehabilitować - podkreślał Strózik.

Pewność siebie

Probierz za ten błąd nie krytykował Strózika, a z boiska ściągnął go dopiero w 68. minucie. Szkoleniowiec przyznaje jednak, że takie pomyłki są wkalkulowane, gdy chce się stawiać na młodych zawodników.

- Już wspominałem, że to jest problem chłopaków z tego rocznika. Gdy w tym wieku wyjeżdżają do zagranicznych klubów, to tam jeszcze przez 2-3 lata ogrywają się w drugiej drużynie, a u nas muszą grać od razu. I gdy taki zawodnik popełni błąd, po którym padnie bramka, to trudno od razu go ściągać z boiska, bo trzeba mu dać trochę pewności siebie. A jak któryś się pomyli, to trudno, trener musi to wziąć na siebie i jakoś z tym żyć - zaznacza Probierz.

Piotr Jawor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama