Cracovia - Ruch Chorzów 1-0 w 36. kolejce Ekstraklasy

Cracovia najlepszą drużyną grupy spadkowej. "Pasy" zapewniły sobie dziewiąte miejsce pokonując w 36. kolejce T-Mobile Ekstraklasy Ruch Chorzów 1-0. "Niebiescy", mimo porażki, są już pewni pozostania w elicie na kolejny sezon. Jacek Zieliński, odkąd przejął Cracovię, wygrał sześć meczów i dwa zremisował.

Szkoleniowcy obu drużyn nie mogli skorzystać z dwóch podstawowych piłkarzy, którzy musieli pauzować za kartki. W Cracovii brakowało Miroslava Czovilo, natomiast w Ruchu Filipa Starzyńskiego.

Reklama

Dzięki temu w pierwszym składzie "Pasów" znalazł się Boubacar Diabang, bohater poprzedniej kolejki, kiedy "ustrzelił" hat-tricka w Bielsku-Białej.

Gospodarze już w pierwszej minucie mogli objąć prowadzenie. Z dystansu przymierzył Damian Dąbrowski, piłka odbiła się od jednego słupka, od drugiego i na linii złapał ją Matusz Putnocky.

"Niebiescy" odpowiedzieli w trzeciej minucie. Tuż zza pola karnego strzelał Bartłomiej Babiarz, jednak przeniósł piłkę nieznacznie nad bramkarzem i poprzeczką.

Potem swoich sił z dystansu próbowali Rołand Gigołajew (niecelnie) i Diabang (wywalczył rzut rożny).

I właśnie po tym kornerze w 20. minucie padła jedyna bramka. Dośrodkował Marcin Budziński, Piotr Polczak wygrał walkę w powietrzu z Rafałem Grodzickim, kierując piłkę do siaki. Ruch miał pretensje, że ich piłkarz w tym starciu został sfaulowany (Grodzicki przez chwilę nie podnosił się z murawy), ale sędzia Tomasz Kwiatkowski gola uznał.

Cracovia od tego momentu kontrolowała przebieg wydarzeń, ładnie rozgrywała piłkę, ale brakowało postawienia kolejnej kropki nad "i".

Od początku drugiej połowy Ruch starał się zmienić niekorzystny wynik, jednak podopieczni Waldemara Fornalika nie mieli pomysłu, jak przebić się przez obronę gospodarzy.

Nawet strzał przewrotką Grzegorz Kuświka w 65. minucie nie przyniósł gościom powodzenia.

W 78. minucie z prawej strony zacentrował Dariusz Zjawiński, a w ostatniej chwili piłkę sprzed nosa Denissa Rakelsa na rzut rożny wybił Paweł Oleksy.

Chwilę później "Niebiescy" wyprowadzili kontrę. Gigołajew zagrał do Kuświka, ten był atakowany przez Polczaka, ale do końca starał się walczyć o piłkę i wpadł w Krzysztofa Pilarza. Bramkarz "Pasów" potrzebował pomocy medycznej, ale mógł dokończyć spotkanie.

W samej końcówce przed szansą stanął Rakels, jednak strzał Łotysza z 16 metrów obronił Putnocky.

Potem w sytuacji sam na sam z bramkarzem Ruchu znalazł Zjawiński, jednak po jego uderzeniu i interwencji Słowaka piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła na aut.

W doliczonym czasie gry okazję miał Oleksy, ale po jego strzale piłka trafiła w Pilarza, odbiła się od poprzeczki i wyszła a pole!

Cracovia z 33 punktami na kolejkę przed zakończeniem sezonu ma pięć punktów przewagi nad Piastem Gliwice. Natomiast Ruch ma trzy "oczka" przewagi nad 15. Zawiszą, ale ponieważ po fazie zasadniczej był wyżej w tabeli, to bydgoszczanie już nie mogą go wyprzedzić.

Cracovia - Ruch Chorzów 1-0 (1-0)

Bramka - Polczak (20.).

Cracovia: Krzysztof Pilarz - Deleu, Piotr Polczak, Sreten Sretenović, Adam Marciniak - Deniss Rakels (90.+2 Mateusz Wdowiak), Mateusz Cetnarski (71. Dariusz Zjawiński), Damian Dąbrowski, Marcin Budziński Erik Jendriszek - Boubacar Dialiba (90.+5 Bartosz Kapustka).

Ruch: Matusz Putnocky - Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki, Michał Helik, Paweł Oleksy - Jakub Kowalski (58. Michał Efir), Łukasz Surma, Bartłomiej Babiarz, Marek Zieńczuk, Rołand Gigołajew - Grzegorz Kuświk (83. Eduards Viszniakovs).

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 7541.

Ekstraklasa - tabela, wyniki, strzelcy, terminarz

Paweł Pieprzyca

Dowiedz się więcej na temat: Cracovia | Ruch Chorzów | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama