Reklama

Reklama

​Cracovia - Raków Częstochowa w półfinale Pucharu Polski. Jeden mecz, ogromna stawka

Cracovia gra o uratowanie sezonu, Raków o szansę na największy sukces w historii. Dziś o godz. 17.30 mecz o awans do finału Pucharu Polski. Transmisja w Polsacie Sport, relacja tekstowa w Interii.

Cracovia gra o uratowanie sezonu, Raków o szansę na największy sukces w historii. Dziś o godz. 17.30 mecz o awans do finału Pucharu Polski. Transmisja w Polsacie Sport, relacja tekstowa w Interii.

W Częstochowie gablota z najważniejszymi pucharami jest pusta. Oczywiście, klub otrzymał wyróżnienia za awans do Ekstraklasy, czy inne okolicznościowe patery, ale po najważniejsze trofea w polskiej piłce jeszcze nie sięgnął. W Rakowie liczą jednak, że jubileusz 100-lecia klubu jest ku temu idealnym momentem.

Cracovia w podnoszeniu najważniejszych pucharów jest zdecydowanie bardziej doświadczona - pięć mistrzostw Polski, do tego Puchar oraz Superpuchar Polski zdobyte w poprzednim sezonie. Tyle tylko, że dziś ta drużyna wygląda zdecydowanie inaczej. Zdobyte trofea miały być trampoliną do jeszcze większych sukcesów, ale okazały się na tyle ciężkie, że niebezpiecznie ciągną "Pasy" ku I lidze.

Reklama

Gdyby rzucić okiem na tabelę, to dziś zdecydowanym faworytem jest Raków. Drużyna zajmuje trzecie miejsce i ciągle ma szansę na wicemistrzostwo Polski. Za to Cracovia zajmuje trzecie miejsce od końca, a nad spadkową pozycją ma zaledwie trzy punkty przewagi. Za "Pasami" powinno przemawiać z kolei własne boisko, ale częstochowianie są przyzwyczajeni do gry poza domem, bo od miesięcy podejmują rywali w Bełchatowie.

- Mecz o finał Pucharu Polski jest bardzo ważny dla nas i klubu, a dla mnie to bardzo ambitny cel. Raków w stuletniej historii był tylko raz w finale i to bardzo dawno temu, dlatego chcielibyśmy się też w tej historii zapisać - podkreśla Marek Papszun, trener Rakowa.

W finale częstochowianie grali w sezonie 1966/1967. Po drodze pokonywali kolejno Karolinę Jaworzynę Śląską, Hutnika Kraków, Górnika Wesoła, Garbarnię Kraków, a w półfinale pokonali Odrę Opole 2-1. W finale przegrali jednak po dogrywce z Wisłą Kraków 0-2.

Wspomnienia kibiców Cracovii są dużo świeższe. Rok temu w półfinale pokonali u siebie Legię Warszawa, a w finale po dogrywce ograli Lechię Gdańsk. Przy Kałuży zaczęło się fetowanie, dziś wspominane jak bal na Titanicu. Tyle, że pasiasty statek jeszcze nie zatonął, ale burta znajduje się tuż nad taflą wody.

Cracovia - Raków. Probierz jest dobrej myśli

Trener Michał Probierz nie zamierza jednak bić na alarm. Więcej - podkreśla, że jego drużyna powoli się rozpędza. Tak zapowiedział po pokonaniu Lecha Poznań, zdania nie zmienił także po piątkowej porażce z Jagiellonią w Białymstoku.

-  Ta przegrana jest bolesna, bo zagraliśmy jedno z lepszych spotkań. Zabrakło nam tej kropki nad "i", ale jest to dobry prognostyk na następne mecze. Kiedy dojdą nam do składu kolejni zawodnicy, to będziemy wygrywać - uważa Probierz.

Raków "sprawdzam" powie już dzisiaj. Zwycięzca starcia awansuje do finału, gdzie czeka pierwszoligowa Arka Gdynia, która po rzutach karnych wyeliminowała Piasta Gliwice.

- Sięgnięcie po Puchar Polski to coś wyjątkowego. To nasz wielki cel, który w pewnym sensie mógłby nam uratować sezon. W Ekstraklasie nie zrealizowaliśmy tego, co mogliśmy, więc PP jest dla nas tym bardziej istotny - mówi Interii Matej Rodin, obrońca Cracovii.

Mecz Cracovia - Raków dziś o godz. 17.30. Transmisja w Polsacie Sport, tekstowa relacja w Interii.

Piotr Jawor

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL