Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Cracovia (12 pkt.)

Cracovia - Raków 0-0, 4-1 w karnych. Probierz i Papszun po meczu

- Dla nas w tym meczu najważniejszy był awans - powiedział trener Cracovii Michał Probierz po tym, jak jego piłkarze w 1/8 finału Pucharu Polski pokonali na swoim stadionie Raków Częstochowa po rzutach karnych (4-1). Wcześniej żadnej z drużyn nie udało się zdobyć gola. Dla gości był to najczarniejszy scenariusz.

Bohaterem serii rzutów karnych został bramkarz "Pasów" Lukasz Hroszszo. 32-letni Słowak jest zmiennikiem Michala Peskovicza i szansę wykazania się dostaje tylko w meczach Pucharu Polski.

To była jednak korzystna z punktu widzenia gospodarzy zmiana, gdyż Peskovicz, od kiedy występuje w Cracovii, nie obronił żadnego z jedenastu karnych. A jego pięć lat młodszy rodak efektownymi paradami zatrzymał strzały Petra Schwarza i Jarosław Jacha. Trafienie Macieja Domańskiego nie zdało się na wiele, bo w ekipie gospodarzy kolejno: Janusz Gol, David Jablonsky, Ołeksij Dytiatjew i Milan Dimun byli bezbłędni.

Reklama

Trener Probierz podkreślił kluczową rolę bramkarza w awansie do ćwierćfinału.

- Wiem, że można na niego liczyć. Na treningach trudno jest mu strzelić z karnego. We wcześniejszym spotkaniu z Jagiellonią Białystok też miał w końcówce bardzo ważną interwencję broniąc rzut wolny. Fajnie, że go mamy w drużynie, bo ma też świetny charakter, a rywalizacja o miejsce w bramce jest bardzo mocna - podkreślił szkoleniowiec krakowskiego zespołu.

Czwartkowy mecz rozgrywany był w trudnych warunkach atmosferycznych, przy kilkustopniowym mrozie. Piłkarze rywalizację zakończyli po godzinie 23.

- Chciałbym podziękować kibicom, którzy przyszli na to spotkanie, bo dali nam od pierwszej do ostatniej minuty duże wsparcie - powiedział Probierz, który tym razem dał szansę pokazania się zawodnikom rzadziej grającym w Ekstraklasie.

Dopiero w dogrywce na boisku pojawił się kapitan zespołu Janusz Gol, który zastąpił wracającego po chorobie (zapalenie opon mózgowych) Rubio. Hiszpan na boisko przebywał tylko pół godziny, a Probierz jego szybką zmianę tłumaczył względami taktycznymi.

- Chcieliśmy zabezpieczyć środek pola. Dla nas w tym meczu najważniejszy był awans. Tak się buduje mocny zespół - zaznaczył.

Trener Rakowa Marek Papszun przyznał, że taki przebieg meczu i końcowe rozstrzygnięcie to dla jego drużyny najczarniejszy scenariusz.

- Zagraliśmy dogrywkę, przegraliśmy dopiero po rzutach karnych, a bardzo chcieliśmy tego uniknąć, gdyż w niedzielę w południe znowu czeka nas mecz tutaj.

- Nie mamy tak mocnej kadry, jak Cracovia, dlatego trener Probierz mógł sobie na więcej pozwolić jeśli chodzi o zmiany w składzie. Pojedynek był otwarty, obydwa zespoły stworzyły sporo sytuacji, a dramaturgia była do końca. Teraz musimy się zebrać i powalczyć o punkty w Ekstraklasie. Nasza przygoda z Pucharem Polski się skończyła, wracamy do ligowej rzeczywistości. Gratuluję Cracovii awansu i życzę, aby zaszła w Pucharze Polski jak najdalej - podsumował opiekun częstochowian.

Grzegorz Wojtowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama