Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Cracovia. Probierz i jego niezmordowana droga po mistrzostwo Polski

​Wyjazd do Łodzi i Kielc, Raków i Śląsk u siebie - terminarz wskazuje, że na koniec 2019 r. Cracovia śmiało może być liderem PKO Ekstraklasy. Sęk w tym, że - jak to w naszej lidze - wszystko może się zdarzyć - zapowiada trener "Pasów" Michał Probierz.

Gdy w ostatnim programie meczowym "Pasów" ogłoszono, że jesteśmy świadkami najlepszego startu Cracovii w XXI wieku, niejednemu trenerowi woda sodowa zaszumiałaby w głowie. Niejednemu, ale nie Probierzowi. Pan Michał był już przecież o krok od zdobycia mistrzostwa Polski z Jagiellonią, ale gdy się to nie udało, okrzyknął najważniejsze w polskiej piłce trofeum "Pucharem Maja". Probierz jest jak Don Kichot polskiej piłki. On się nigdy nie poddaje. Tym razem z Cracovią zaatakuje jeszcze raz mistrzostwo Polski, a jeśli się nie uda, to po wakacjach zrobi to ponownie.

- Nie wyobrażam sobie, żeby nie walczyć o mistrzostwo. Czy pracowałem w Polonii Bytom, Widzewie, Lechii, czy w w Cracovii - próbujemy. Walczymy o najwyższe cele, tylko tak można osiągnąć coś w sporcie, choć życie płata różne figle - wykłada swą filozofię Probierz.

Zespół z Kałuży punktuje dobrze od początku sezonu, ale ostatnio też gra coraz lepiej. Duża ruchliwość piłkarzy, groźne stałe fragmenty gry - wszystko to powoduje, że to właśnie "Pasy" najbardziej depczą po piętach liderującej Pogoni.

Reklama

- Jesteśmy wyżej w tabeli, ale ja twardo stąpam po ziemi, nie fruwam w obłokach. Wiem, że przyjdą trudne momenty, ale pocieszające dla nas jest to, że potrafimy narzucić swój styl gry i cierpliwie dążymy do strzelania goli od pierwszej do 90. minuty - szczyci się trener Cracovii.

Zajęcie pozycji lidera na kilka kolejek go nie interesuje.

- Liderowanie na chwilkę nic nie daje. To tak jakby był pan z Sharone Stone na chwilkę, a później by pana zostawiła - w swoim stylu Michał Probierz odpowiedział na pytanie o to, czy właściciel i prezes klubu prof. Janusz Filipiak mobilizuje zespół w walce o atak na fotel lidera.

Cracovia ma drobny problem w meczach wyjazdowych - właśnie pod tym względem ustępuje prowadzącym w lidze "Portowcom". Gdyby uwzględnić mecze tylko na wyjazdach, czołówka PKO Ekstraklasy prezentuje się następująco:

1. Pogoń 2,12 pkt/mecz

2. Legia 1,63 pkt/mecz

3. Cracovia 1,57 pkt/mecz

4. Lechia 1,57 pkt/mecz

5. Śląsk 1,50 pkt/mecz

6. Piast 1,37 pkt/mecz

Krakowianie pałają chęcią rewanżu za niespodziewaną porażkę z beniaminkiem 1-2, jakiej doznali u siebie, w drugiej kolejce.

- To najtrudniejszy mecz, bo wszyscy myślą, że wygramy łatwo, gładko i przyjemnie. Tymczasem ŁKS ma swój styl, momenty dobre przeplata z tymi gorszymi, jak każdy w lidze. Na ŁKS-ie kibice są głośni, atmosfera jest gorąca, ławki rezerwowe blisko trybun. W naszej lidze nie ma luźnych meczów i pokazała to Korona, która wygrała z liderem - argumentuje trener i wiceprezes Cracovii.

Probierz umiejętnie żongluje składem, ma liderów w osobie Rafy Lopesa, Janusza Gola, czy Sergiu Hanki, ale też korzysta z szerokiej ławki. Aż 18 piłkarzy rozegrało ponad bądź około 50 procent wszystkich minut, jakie były do rozegrania od początku sezonu. Na dodatek ma piłkarzy w kwiecie wieku, a nie tych u schyłku kariery. Wyjątek stanowią Ołeksij Dytiatjew (31 lat) i Janusz Gol (34).

O ile dorobek Sergiu Hanki jest solidny - pięć goli, to na drugim skrzydle wydaje się, że Mateusz Wdowiak nie wykorzystuje potencjału strzeleckiego. Jest bardzo szybki - pod tym względem top Ekstraklasy, sporo biega, ostatnio poprawił odbiór piłki, jednak za mało strzela. Jego dorobek to gol i trzy asysty.

- U Mateusza nie trzeba budzić potencjału, on już jest obudzony. Ci, którzy go krytykują zapominają, że miał przez półtora miesiąca kontuzję - broni swego piłkarza Probierz. - Ja jestem z niego zadowolony, robi postępy. Mamy wielu zawodników, którzy wchodzą z ławki i dobrze się spisują, jak ostatnio Diego, który strzelił bramkę.

Początek sezonu w ofensywie należał do Bojana Czeczaricia, w gazetach określano go największym wygranym obozu przygotowawczego. Skończyło się tak, że wypadł z pierwszego składu po pierwszych dwóch kolejkach, a pełne mecze rozegrał tylko w Pucharze Polski (4-2 z Jagiellonią i 3-2 z Bytovią), w których zdobył po jednym golu. Do tego zaliczył jeszcze trzy "ogryzki" ligowe (20 minut z Arką, 13 z Górnikiem i 29 z "Jagą"), jednak w pozycji cyfry - bramki i asysty w Ekstraklasie widnieje mu zero.

Probierz nie da jednak powiedzieć złego słowa na Serba.

- Bardzo dobrze go postrzegam. W Pucharze Polski zdobył dwie ważne bramki. Bojan, obojętnie co by nie zrobił, to zawsze będzie negatywnie oceniany, bo taki czasami jest los piłkarzy. Z Jagiellonią grał bardzo dobrze. Teraz musi walczyć o miejsce w składzie. Zresztą jak każdy - uważa trener "Pasów".

Jakież by mogły być wyniki i gra piłkarzy Cracovii, gdyby ich trener nie marnował czasu ani energii na wyimaginowane wojenki. A to na Twitterze palnie ktoś coś niedopuszczalnego, a to ten dziennikarz dał nieodpowiedni tytuł, a wśród redakcji na odległość potrafi wyczuć te "za bardzo wiślackie". W ustach byłego trenera Wisły ten ostatni zarzut brzmi bardzo mało wiarygodnie. 

Michał Białoński


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama