Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Cracovia - Piast Gliwice 5-1 w 1. kolejce Ekstraklasy

Cracovia rozgromiła 5-1 (2-0) Piasta Gliwice w ostatnim niedzielnym meczu 1. kolejki Lotto Ekstraklasy. "Pasy" zafundowały kibicom kapitalne widowisko i objęły prowadzenie w ligowej tabeli.

Ekstraklasa - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Reklama

Krakowianie ruszyli do ataku zaraz po pierwszym gwizdku sędziego Tomasza Kwiatkowskiego. Nie minęła minuta, a okazję na strzał z dystansu miał Damian Dąbrowski. Defensywny pomocnik został zablokowany, ale już trzy minuty później nikt nie był w stanie przeszkodzić Cracovii w zdobyciu bramki. Po dośrodkowaniu Jakuba Wójcickiego, piłkę głową do bramki skierował Miroslav Czovilo.

Podopieczni Jacka Zielińskiego nie zadowolili się skromnym prowadzeniem i szukali drugiego gola. W 6. minucie, z ostrego kąta minimalnie chybił Erik Jendriszek. Piłka po strzale Słowaka trafiła w boczną siatkę bramki Jakuba Szmatuły. Kilka minut później, Jendriszek wystąpił w roli podającego, ale spóźniony o ułamek sekundy Mateusz Szczepaniak nie zdołał wpakować piłki do pustej bramki gliwiczan.

Po dwudziestu minutach sytuacja na murawie się uspokoiła. Piast częściej wygrywał pojedynki w środkowej strefie boiska i nie dopuszczał do sytuacji krakowian. W 41. minucie pięknym podaniem z głębi boiska popisał się Radosław Murawski, ale Urosza Koruna kapitalnie uprzedził Grzegorz Sandomierski. Bramkarz "Pasów" przeżył chwile grozy, bo po jego interwencji piłka trafiła pod nogę Saszy Żivca. Na szczęście dla Sandomierskiego, Słoweniec uderzył niecelnie, ponad bramką.

Niewykorzystana szansa szybko zemściła się na gliwiczanach. Po fantastycznym dośrodkowaniu Damiana Dąbrowskiego, piłkę głową do bramki Piasta wpakował Mateusz Szczepaniak. Błąd popełnił Szmatuła, który stał na linii bramkowej jak zaczarowany. Trener Jirzi Necek zareagował na negatywny rezultat bardzo gwałtownie i już w przerwie dokonał podwójnej zmiany, w efekcie której na murawie zameldowali się Martin Bukata i Mateusz Mak.

Po zmianach goście grali lepiej w obronie, ale nie ustrzegli się błędów. Po jednym z nich, w 60. minucie przed szansą stanął Marcin Budziński. Kapitan "Pasów" został jednak zablokowany w znakomitej sytuacji przez Heberta. Dwie minuty później nikt nie zatrzymał ataku "Pasów", a po dobrym włączeniu się w akcję ofensywną, na listę strzelców wpisał się Brazylijczyk Deleu.

Chwilę później, podopieczni Zielińskiego przejęli piłkę w środkowej strefie boiska. Futbolówka trafiła do Czovilo, który po kilku metrach samotnego rajdu uderzył idealnie w okienko gliwickiej bramki. Po zdobyciu czwartego gola w szeregi "Pasów" wkradło się rozluźnienie, a po kiksie Deleu, do niemal pustej bramki Sandomierskiego trafił Bartosz Szeliga.

Trzy minuty przed końcem meczu "Pasy" zadały kolejny cios. Po świetnym kontrataku Szmatuła zatrzymał strzał Jakuba Wójcickiego, ale nie miał szans z dobitką Marcina Budzińskiego. Dzięki efektownej i wysokiej wygranej, Cracovia zameldowała się na fotelu lidera tabeli Lotto Ekstraklasy.

Po meczu powiedzieli:

- To bardzo przykre doświadczenie dla mnie przegrać w pierwszym meczu 1:5.  Szybko straciliśmy bramkę, a potem drugą do szatni. W przerwie zrobiłem dwie zmiany. Zaczęliśmy grać zamiast na trzech, to na czterech obrońców, ale nic to nie dało. Szeroko otwierałem oczy patrząc na grę niektórych zawodników - powiedział Jirzi Necek.

- Zgodnie z ustaleniami z władzami klubu mam prowadzić drużynę przez dwa miesiące. Potem zobaczymy co będzie dalej - dodał szkoleniowiec gliwiczan.

- Zwycięstwo na inaugurację rozgrywek zawsze cieszy. Ten mecz miał pokazać, jak drużyna zareaguje na nieudanym dwumecz, blamaż ze Skendiją. Zagraliśmy poprawnie, brakuje nam jednak płynności, mądrości w rozegraniu. Jednak wszystko przyjdzie z czasem - powiedział trener Cracovii, Jacek Zieliński.

- Bartosz Kapustka nie jest przygotowany na grę od początku. Nie było sensu wpuszczać go wcześniej i zrobić mu krzywdę. Myślę, że za dwa tygodnie będzie naprawdę gotowy do gry. Sądzę, że po tym okresie będzie w Cracovii. Jednak proszę nie traktować tego jako jakąś deklarację - dodał szkoleniowiec "Pasów".

Cracovia - Piast Gliwice 5-1 (2-0)

Bramki:

1-0, Miroslav Czovilo (4.)

2-0, Mateusz Szczepaniak (44.)

3-0, Deleu (62.)

4-0, Miroslav Czovilo (70.)

4-1, Bartosz Szeliga (76.)

5-1, Marcin Budziński (87.)

Żółte kartki: Marcin Budziński, Deleu (Cracovia), Radosław Murawski, Urosz Korun (Piast Gliwice).

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów: 7659.

Cracovia: Grzegorz Sandomierski - Jakub Wójcicki, Robert Litauszki, Hubert Wołąkiewicz, Deleu - Mateusz Szczepaniak (72, Bartosz Kapustka), Miroslav Czovilo, Damian Dąbrowski, Mateusz Cetnarski (69, Tomasz Vestenicky), Erik Jendriszek (83, Mateusz Wdowiak) - Marcin Budziński.

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Edvinas Girdvainis, Urosz Korun (46, Martin Bukata), Patrik Mraz - Bartosz Szeliga, Michał Masłowski (74, Gerard Badia), Marcin Pietrowski, Radosław Murawski, Hebert - Sasza Żivec, Josip Bariszić (46, Mateusz Mak).

Dowiedz się więcej na temat: Cracovia | Piast Gliwice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje