Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Cracovia. Michał Probierz: Nie chciałbym grzebać w trupach

Trener Michał Probierz ma koncie Puchar Polski oraz wicemistrzostwo kraju z Jagiellonią Białystok. Brakuje najcenniejszego trofeum w postaci mistrzostwa Polski, którego jego obecny klub, Cracovia nie zdobyła od 72 lat. Przed startem ligowej wiosny pozycja wyjściowa "Pasów" jest znakomita - zajmują w Ekstraklasie drugie miejsce, jedynie dwa punkty za Legią Warszawa.

Interia. Trenerze, aklimatyzacja w Turcji chyba niepotrzebna, przyjeżdża pan tutaj zimą kilkanaście lat z rzędu.

Reklama

- Rzeczywiście już nawet nie liczę, może być z 15 lat. Infrastruktura w Antalyi i okolicach poszła mocno do przodu, wygląda to coraz bardziej imponująco.

Imponująco wygląda również pańska pozycja w Cracovii, ale kiedyś, gdy był pan na zimowym zgrupowaniu w Turcji z innym klubem, przyjechał pewien wpływowy agent i zapowiedział, że może pana zwolnić.

- Nie chciałbym grzebać w trupach. Tego, co się stało, i tak już nie zmienię.

Wiemy co pan myśli na wiele tematów, a jakie jest pana zdanie na temat agentów piłkarskich?

- Myślę, że są potrzebni. Dziś już piłka od tego nie odejdzie. Bez agenta żaden transfer nie może obecnie dojść do skutku. Gdybym nie chciał współpracować z agencjami menedżerskimi, miałbym ograniczone pole manewru. Jeśli ktoś jest dobry, to oprócz nas ogląda go dziesięć innych klubów.

Przewidział pan sukces Krzysztofa Piątka i z satysfakcją śledzi jego karierę. A co pan czuje, gdy trener Krzysztof Brede, który był pana asystentem, przez cztery lata pewnie żegluje na I-ligowych wodach?

- Mimo że Podbeskidzie to dopiero drugi klub, który prowadzi samodzielnie, Krzysiek jest już doświadczonym trenerem. Ma wszelkie dane, żeby zostać kimś w ligowej piłce. Mam nadzieję, że trochę wiedzy udało mi się mu przekazać. On oczywiście ma swoje spojrzenie na futbol, cały czas się rozwija. Kibicuję mu w walce o Ekstraklasę.

Liga zaczyna się za nieco ponad tydzień. Trenerzy i zawodnicy są pytani o rywali, o to kto wygra ligę, kto spadnie.

- Zaczną się zaraz gry i gierki, stawianie innych w roli faworytów. Trzeba pamiętać, ile punktów straty miał w zeszłym sezonie Piast i jak to się skończyło. Tytuł rozstrzygnie się w środowym pucharze maja. Ktoś chciał naszą ligę jeszcze bardziej urozmaicić i mecze będą jeszcze częściej niż były. Zadecyduje logistyka.

Znalazłem Pana wypowiedź sprzed lat w sprawie dzielenia ligi na pół po sezonie zasadniczym: "Dla mnie ta reforma w ogóle jest śmieszna. Mówiłem od samego początku, że to jest tylko sztuczne wywoływanie emocji. Robienie czegoś, żeby było weselej, aby kibice przychodzili, a oni i tak nie przychodzą. To są emocje głównie dla hejterów, bo można przywalić i obrazić. Dużo trenerów traci przez to pracę, bo zaczęła funkcjonować presja awansu do ósemki. Nie ma za to żadnego pomysłu, żeby rozbudować szkolenie i promować w Europie marki polskich klubów."

Czy dziś gdy praktycznie zaklepana jest gra Ekstraklasy w 18-zespołowym składzie czuje Pan satysfakcję, że pana racja na wierzchu?

- Nie ma o tym mowy. 20 lat mówię o szkoleniu i też ze mnie robili debila. Cały czas mówię, że nie można rozwijać piłkarzy przy obecnym systemie rozgrywek. W pucharach gramy jeszcze gorzej, niż graliśmy wcześniej, więc chyba się potwierdza to, co ja mówię od lat. Jak widać, czasem warto niektórych słuchać.

Dowiedz się więcej na temat: Michał Probierz | Cracovia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje